Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 kwietnia 2016

ESSENCE All About... Roses Eyeshadow - paleta cieni do powiek

Dzisiaj mam dla Was recenzję 3 paletek do powiek od firmy Essence z serii all about...(cena ok. 18zł):


"Wszystko o… nowych paletkach cieni do powiek z efektem wow! Każda paletka składa się z ośmiu modnych, doskonale dopasowanych odcieni – od jasnych i średnich, po ciemne. Delikatna i trwała formuła pozwoli wyczarować różnorakie efekty: zarówno matowe, połyskujące, jak i metaliczne."



Cienie zapakowane są w proste ale bardzo solidne, plastikowe opakowanie. W paletce Roses znajdziemy 5 kolorów połyskujących i 3 maty, w Nudes 3 połyskujące i 5 matów a paletka Bronze to same cienie połyskujące.
Cienie mają bardzo kremową konsystencję, bardzo dobrze nakłada się je na powieki, dobrze współgrają ze sobą, jednak podczas aplikacji delikatnie się osypują. Wszystkie cienie są bardzo mocno napigmentowane, jednak kolor można stopniować według uznania. Kolory są dobrze dobrane, bo można nimi wykonać zarówno delikatny, dzienny makijaż, jak i mocny, wieczorowy.





Ja jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tymi cieniami i coraz bardziej uświadamiam sobie, że firma Essence ma bardzo dobre produkty (bynajmniej cienie do powiek i lakiery) w niskich cenach, i już dokąd je mam (ponad miesiąc) tylko nimi się maluję. Polecam

poniedziałek, 1 lutego 2016

ESSENCE I Love Nude Eyeshadow - wypiekane cienie do powiek

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam wypiekane cienie do powiek od firmy Essence z serii I love nude:



"Zakochane w naturze! cienie nude są lekkie i miękkie. Wypiekana formuła oferuje jedwabiste i matowe wykończenie. Pozwala każdej dziewczynie stworzyć indywidualny i naturalny makijaż. Opakowanie podkreśla kolor cieni."

W swojej kolekcji posiadam 3 cienie z tej serii: 01 vanilla sugar (matowy waniliowy), 03 crème brûlée (perłowy szampański - fajny również jako rozświetlasz) i 05 my favorite tauping (matowy brązowo-szary). Cienie kosztują 10,99 za 1,8g, zamknięte są w mocnych, plastikowych opakowaniach.


Skusiły mnie kolory tych cieni - lekkie, delikatne i ładne. Kiedy dotknęłam opuszkiem cieni byłam bardzo mile zaskoczona, cienie są bardzo miękkie, kremowe. Cienie idealnie nakładają się na powiekę, dobrze ze sobą współgrają, dobrze się je blenduje. Cienie przy aplikacji mimo swej miałkości nie osypują się i trzymają się na powiece cały dzień. Są to kolory bardzo delikatne, ale dobrze napigmentowane. Jasne kolory ładnie otwierają oko a kolor brązowy idealnie nadaje się w załamanie powieki. Cienie idealnie nadają się do makijażu dziennego, lekkiego, do szkoły czy pracy. 
Jestem bardzo zadowolona z tych cieni, mimo że nie są super tanie ale są dobrej jakości.




piątek, 23 maja 2014

ESSENCE colour&go - lakier do paznokci, nr. 133 oh my glitter

Ostatnio jest tak piękna pogoda, że w makijażu i na paznokciach obowiązkowo muszą być intensywne, nasycone, letnie kolorki. Dlatego dziś chciałabym pokazać Wam przepiękny lawendowy lakier do paznokci od firmy Essence - numer 133 oh my glitter:

 "Eksplozja barw! 
Lakiery colour & go nail z efektem żelowego połysku. Żywy lub pastelowy kolor – essence oferuje coś na każdą okazję i do każdego stroju! A dzięki szybko schnącej formule i płaskiemu pędzelkowi, wszystko zajmie chwilę – jedno pociągnięcie pędzelka na każdy paznokieć - i jesteś gotowa aby wyruszyć na miasto!. Buteleczka o pojemności 8ml ma łatwo rozpoznawalny logotyp essence i koreczek w kolorze lakieru."

Co mogę napisać o tym lakierze?
Ma piękny, lawendowy kolor z z zatopionymi kolorowymi drobinkami, pędzelek jest szeroki, przez co dość łatwo i szybko naniesiemy lakier na płytkę. Lakier dobrze się rozprowadza ze względu na dość lejącą konsystencję, przez co nie tworzy smug.  

Lakier dobrze kryje, ale przy dwóch warstwach. Schnie raczej normalnie i utrzymuje się na paznokciach dość długo, bo ja miałam go 5 dni i jedynie co, to lakier starł się na końcówkach. Lakier ma piękny połysk.
Jak to z brokatem bywa, dość ciężko usunąć go z paznokci, ale w przypadku brokatowych lakierów to standard. 
Jeżeli chodzi o ten lakier, to nie mam się do czego przyczepić, dobry i tani lakier. No i ten przepiękny kolorek....


(kliknijcie na zdjęcie, by zobaczyć je powiększeniu)

poniedziałek, 17 marca 2014

Moje róże... L'Oreal, Inglot, Bell, Wibo, Essence, W7

Ten post miał powstać bardzo dawno temu... ale oczywiście zawsze miałam do zrecenzowania coś innego, ale teraz stwierdziłam że najwyższy czas pokazać Wam jakich róży do policzków używam:


Moim pierwszym różem, który kupiłam ponad 6 lat temu był jedwabisty róż Blush Delice od firmy L'Oreal, w kolorze 04:

"Blush Délice ma lekką, pudrową konsystencję, która pozwala na równomierne rozprowadzenie go na skórze. Wzbogacony w witaminę C kosmetyk gwarantuje trwały makijaż.
Blush Délice charakteryzuje się świeżym, owocowym zapachem.
Apetyczny róż zamknięto w puderniczce wyposażonej w lusterko i mały pędzelek."



Róż ten ma dość fajną konsystencję, jednak nie można nazwać jej kremową. Rzeczywiście pachnie, jednak w zapachu wyraźnie czuć chemię a nie świeżość i owoce. No i pędzelek dołączony do różu jest tak twardy, że nakładanie nim różu na policzki nie jest w ogóle przyjemne, bo pędzelek podrażnia naszą skórę.
Róż ten ma bardzo ładny kolorek - taki jakby róż połączony z kolorem łososiowym i jest to kolor, którym nie zrobimy sobie krzywdy. Kolor jest delikatny i subtelny, który ładnie podkreśla policzki.

Kolejnym różem jaki znalazł się w mojej kosmetyczce jest ultradelikatny róż od firmy Inglot w kolorze nr. 82:

 
I tu odsyłam Was do recenzji tego różu jak również innych kosmetyków marki Inglot >> Skocz do recenzji kosmetyków INGLOT <<

Kolejnymi różami, które kupiłam były róże z jedwabiem i wit. E od Wibo w dwóch kolorach - nr. 6 i 9:

"Nadaje jedwabistą gładkość. Formuła bogata w witaminę E, dzięki czemu cera jest odpowiednio nawilżona. Łatwy w użyciu, nie pozostawia smug. Modeluje kształt twarzy."



Moim zdaniem są to dobre i tanie róże. Dobrze rozprowadza się je pędzlami a na policzkach trzymają się stosunkowo długo. Jeżeli chodzi o kolor, to o ile kolor nr. 6 jest kolorem delikatnym, ładnie podkreślającym urodę, tak nr. 9 jest różem o dość intensywnym kolorze różowym, którym bardzo łatwo o palmy. I właśnie róż nr. 9 jest różem, którego używam najrzadziej.

Kolejny "różowy" kosmetyk do policzków, to puder brązujący od firmy W7:

"W7 Africa to brązujący puder w kamieniu nadający skórze złocisty, promienny a przy tym naturalny koloryt. W ciągu jednej chwili skóra zyskuje delikatną, świeżą opaleniznę, blask, oraz zdrowy, złocisty wygląd.
Może być stosowany: dla nadania skórze naturalnego odcienia opalenizny i jako róż do policzków w celu uwydatnienia kości policzkowych. Jest delikatny i lekki, nie powodując uczucia ciężkości
Rewelacyjnie stapia się z cerą. Puder ma oryginalne opakowanie z pędzelkiem."


Tak naprawdę to nie mam pojęcia kto nazwał ten róż "pudrem brązującym"? Jest to zdecydowanie róż rozświetlający a nie bronzer... więcej o tym różu przeczytacie w poście >> Recenzja pudru brązującego W7 Africa <<

Kolejnym różem, którego często używam w makijażu jest jedwabisty róż od firmy Essence:

 "Świeża i zdrowa cera jest doskonałym dodatkiem o każdej porze roku. Tym jedwabiście miękkim różem można podkreślić policzki wspaniałym, naturalnie wyglądającym rumieńcem.
Dostępny w 4 różnych odcieniach."



Ja posiadam ten róż w kolorze brzoskwiniowym. Jest to róż, który idealnie nadaje się na dzień - jest delikatny, subtelny. Róż trzyma się na policzkach cały dzień. Bardzo lubię ten róż i chętnie stosuję go w makijażu.

Ostatnimi różami, które nabyłam około pół roku temu, są modelujące róże od firmy Bell:

"Ultralekki, satynowy, o wyjątkowo miękkiej strukturze zapewniającej komfort aplikacji.
Posiada wielofunkcyjne działanie:
- odmładza,
- rozświetla cerę,
- uwydatnia kości policzkowe,
- optycznie wyszczupla twarz.
Formuła różu z domieszką miki pozwala uzyskać jednolity, „muślinowy” kolor.
A specjalnie uzyskana krzemionka zapewnia wygładzenie nierówności, pozostawiając policzki gładkie jak jedwab. Dostępny w 5 zniewalających odcieniach kolorystycznych."



Róże te kupiłam w Biedronce, więc nie mam pojęcia jakie mają numerki :( Są to róże o kremowej konsystencji. Bardzo ładnie wyglądają na buzi. Kolory są delikatne, aczkolwiek kolorem brązowym możemy zrobić sobie krzywdę, gdy przesadzimy z jego ilością. Ale gdy ilośc na pędzlu będzie odpowiednia, kolorem tym możemy ładnie wymodelować buzię. 
Róże te są moimi ulubieńcami i to właśnie ich, a szczególnie koloru brązowego, używam w codziennym makijażu.

A czy Wy używałyście któryś z wymienionych wyżej róży? Jakie są Wasze opinie na ich temat?