Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Schwarzkopf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Schwarzkopf. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 grudnia 2014

SCHWARZKOPF Essence Ultime, Diamond Color - szampon do włosów farbowanych

Ilość przetestowanych przeze mnie szamponów jest chyba nie do zliczenia, chyba już przetestowałam wszystkie możliwe drogeryjne szampony i do tej pory nie znalazłam swojego ulubieńca.
Jakiś czas temu na rynek weszły szampony firmy Schwarzkopf sygnowane przez Claudię Schiffer Essence Ultime. Czytałam o tej serii dużo dobrego, więc w końcu postanowiłam kupić jeden z nich, do włosów farbowanych lub z pasemkami (cena ok 18zł w promocji):

"Szampon Essence ULTIME zawiera cenny kompleks ULTIME-4-Complex: wyjątkowe połączenie esencji perły, pantenolu, wzbogaconej proteiny i keratyny. Formuła chroniąca kolor we wnętrzu włosa zapobiega blaknięciu koloru i zapewnia głęboką pielęgnację. Intensywny połysk i blask koloru, do 85 % mniej łamliwych włosów oraz mniej rozdwojonych końcówek (w połączeniu z odżywką)"

Skoro tyle dobrych opinii jest wystawionych temu kosmetykowi na innych blogach no i cena też nie jest niska, to oczekiwania od tego produktu miałam duże.
Jak widzicie na zdjęciu butelka szamponu jest bardzo estetyczna i ładna, przyciągająca uwagę. Szampon przecudnie pachnie, bardzo podoba mi się ten zapach i żałuję tylko, że nie utrzymuje się ona na włosach zbyt długo.
Konsystencja szamponu jest gęsta, szampon bardzo dobrze się pieni, nawet przy małej ilości. Bez problemu możemy go spłukać z włosów. I tu plusy tego szamponu się kończą....
Szampon jakby natłuszcza włosy i po wysuszeniu moje włosy są po prostu tłuste, obciążone, oklapnięte a na drugi dzień wyglądają jakbym głowy nie myła przez miesiąc. Włosy są sianowate a na dodatek po jakimś tygodniu od zaczęcia stosowania tego szampun miałam wysyp łupieżu i to nie był zwykły, łupież, takie małe płaciki tylko ogromne płaty suchej skóry wydobywałam z włosów. Było to okropne i bardzo nieestetyczne!!!!!!!!!!

Jestem bardzo zawiedziona tym szamponem! Oddałam go mamie, gdyż ona nie ma wrażliwej skóry głowy, może u niej się sprawdzi. Ja bynajmniej nigdy więcej nie kupię żadnego produktu z tej serii i Wam też go nie polecam.

czwartek, 25 września 2014

TAFT Instant Volume Powder - natychmiastowa objętość w pudrze

Nie jestem w stanie zliczyć ile wypróbowałam już kosmetyków na objętość włosów. I niestety, żaden jak do tej pory mi się nie sprawdził. Nawet profesjonalna, unosząca włosy pianka firmy Montibello :( :( :(
Parę dni temu będąc w Rossmanie przeglądałam kosmetyki do włosów i do mojego koszyka wylądował puder dodający objętości włosom od firmy Schwarzkopf (18,99 za 10g):

"Taft Instant Volume Powder w jednej chwili wyczaruje niezwykła fryzurę – niezależnie od pory dnia, a nawet roku – włosy zawsze będą idealnie ułożone. Specjalnie stworzona bardzo efektywna formuła sprawia, że dzięki Taft Instant Volume Powder każdy kosmyk włosów będzie pod skuteczną kontrolą. Aplikacja produktu jest arcyprosta - wystarczy nasypać nieco pudru na dłoń, rozetrzeć i delikatnie wmasować we włosy. Dla zwiększenia efektu objętości można nałożyć odrobinę pudru bezpośrednio na włosy i wmasować je w nie, jak każdy inny kosmetyk."

Skład: Aqua, Silica Silylate, Sodium Benzoate, Citric Acid, Octylacrylamide/Acrylates/Butylaminoethyl Methacrylate Copolymer

Kiedyś dużo czytałam w necie na jego temat a także na temat jego braciszka - got2be, że dają efekty i że fryzura rzeczywiście zyskuje na objętości. Ja jednak podeszłam do tego produktu sceptycznie, nie liczyłam na żaden cud, tym bardziej że wcześniej zraziłam się do marki Taft :(

Jak widać na zdjęciu, puder zapakowany jest w plastikowe pudełeczko. Pod zakrętką są malutkie dziurki, przez które wylatuje puder, który troszkę dziwnie pachnie, jest miałko zmielony i gdy się go dotyka to robi się jakby mokry:



Według producenta mamy nanieść niewielką ilość pudru na dłoń, rozetrzeć i wetrzeć we włosy. Tak też uczyniłam.

Tak moje włosy prezentują się przed aplikacja pudru (włosy są oklapnięte, bez objętości):



A tak wyglądają po aplikacji tego pudru:




Jak widać, włosy są wyraźnie uniesione u nasady, jednak po naniesieniu pudru na włosy, te są matowe i szorstkie, trudno je rozdzielić palcami czy grzebieniem, za to łatwo wymyć puder szamponem
Taki efekt mamy na głowie ładnych parę godzin, a kiedy nawet włosy nam oklapną to wystarczy potargać je palcami by efekt był jak na początku.

Ogólnie z produktu jestem zadowolona, tylko trochę wkurza mnie to, że mam tak strasznie szorstkie włosy, ale z drugiej strony muszę przyznać, że jest to jak dotąd jedyny produkt, który rzeczywiście unosi włosy i właśnie dlatego jest to produkt godny polecenia. 

PS. Kochani już jutro szykuje się kolejne ROZDANIE na blogu. Wyczekujcie posta na ten temat!!!