Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włosy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 października 2015

MILA dwufazowa odżywka nawilżająca do włosów

Jeżeli chodzi o odżywki do włosów to ostatnio mam na nie jakiegoś hopla :) wszystko co wpadnie w moje ręce, codziennie wcieram lub spryskuję włosy...
Jakiś czas temu w moje ręce wpadła dwufazowa odżywka do włosów od firmy fryzjerskiej MILA (cena ok. 17zł):

 

"Lekka, dwufazowa odżywka nawilżająca bez spłukiwania o natychmiastowym działaniu. Odżywka w sprayu, która doskonale nawilża, regeneruje i wygładza włosy, zwiększa elastyczność włosów, stają się one gładkie, miękkie w dotyku i łatwe do rozczesywania. Proteiny jedwabiu wbudowują się w uszkodzone fragmenty na powierzchni włosów, regenerując je. Odżywka ta eliminuje ładunki elektrostatyczne, dzięki czemu włosy nie elektryzują się, odzyskują blask, są sprężyste. Chroni włosy przed szkodliwym działaniem wysokiej temperatury. Odżywka odpowiednia do wszystkich rodzajów włosów, nie obciąża włosów."

Odżywka jest dwufazowa, więc żeby się połączyła trzeba nią potrząsnąć. Zapach odżywki jest ładny - konwaliowy
Odżywka ta nie obciąża moich cienkich włosów, po wysuszeniu włosy są miękkie i delikatne w dotyku, ale czy są nawilżone? Raczej szału nie ma :( Ot po prostu jest to zwykła lekka odżywka, która raczej nic z naszymi włosami nie robi... nie kupię jej więcej.

środa, 9 września 2015

MONTIBELLO Smart Touch 12 in 1 Treatment - inteligentna odżywka do włosów

Nadal szukam kosmetyku do włosów, który byłby idealny - który by odżywiał, nawilżał, zamieszczał i nabłyszczał. Więc gdy poszłam do sklepu fryzjerskiego "Fale, loki, koki" i zobaczyłam ten cudowny kosmetyk, nie mogłam go nie kupić, w końcu jest inteligentny i ma działać na 12 płaszczyznach (150ml/49zł):

"Seria Montibello Smart Touch to ekskluzywna i inteligentna technologia stworzona do osiągania wyjątkowych rezultatów:
- wykorzystanie wiązań peptydowych dających natychmiastową odbudowę uszkodzonym włosom,
- filtry słoneczne chroniące przed promieniowaniem UVA-UVB,
- hydrolizowane proteiny uzyskiwane z roślin, które poprawiają nawilżenie i wzmacniają strukturę włosa.

Cechy odżywki do włosów 12 in 1 Treatment Montibello:
- odżywia włosy,
- intensywnie nawilża,
- odbudowuje uszkodzone fragmenty,
- ochrona koloru przed promieniowaniem UVA-UVB,
- zwiększa delikatność włosów,
- ochrona termiczna podczas suszenia,
- zdecydowanie mocniejszy połysk,
- większa objętość,
- zapobiega puszeniu się włosów,
- zwiększenie odporności na łamliwość,
- odbudowa końcówek,
- przywrócenie włosom młodego wyglądu.

Składniki aktywne Montibello Smart Touch 12 in 1 Treatment: roślinna kombinacja proteinowa - wyjątkowa kombinacja związków o wysokiej i niskiej masie cząsteczkowej, aby poszczególne składniki czynne działały na różnych poziomach włosów, nawilżając od wewnątrz, a w tym samym czasie, zapewniając nawilżenie i wzmocnienie kutikuli z zewnątrz."


Byłam przekonana, że jest to zwykła, płynna odżywka do włosów, typu GlissKur, jakie było moje zdziwienie kiedy okazało się, że odżywka ma gęstą konsystencję, przez co myślałam że będzie bardzo obciążać włosy. Odżywka cudownie pachnie i bardzo żałuje, że ten zapach nie utrzymuje się na włosach przez dłuższy czas :(



Odżywkę można rozpylać bezpośrednio ze spryskiwacza, jednak nie jest to mgiełka, która ładnie się rozpyla, jest to taka struga odżywki, więc ja wyciskam 4 pompki na rękę i rozprowadzam to na włosy. Włosy po wysuszeniu są bardzo miękkie, delikatne, błyszczą się, bez problemu się układają, nie puszą się no i nie są obciążone (o ile nie przesadzimy z ilością odżywki, wtedy włosy są tłuste, oklapnięte). Nie zauważyłam jednak by włosy miały większą objętość. Jeżeli chodzi o odżywianie włosów, o zwiększenie odporności na łamanie i o odbudowę końcówek, to raczej stwierdzić tego nie mogę a używam jej prawie 2 miesiące. Odżywka ta jest bardzo wydajna, bo używam jej codziennie a nie zużyłam nawet 3/4 buteleczki.

Więc teraz jedno zasadnicze pytanie: czy ta odżywka jest warta swojej wysokiej ceny? Hmmmm, nie wiem, ale wiem, że używałam już wielu produktów do włosów i tylko ta, jak do tej pory daje mi zadowalające efekty w wyglądzie moich włosów, niestety nie w kondycji, więc wybór zostawiam Wam.


wtorek, 16 grudnia 2014

SCHWARZKOPF Essence Ultime, Diamond Color - szampon do włosów farbowanych

Ilość przetestowanych przeze mnie szamponów jest chyba nie do zliczenia, chyba już przetestowałam wszystkie możliwe drogeryjne szampony i do tej pory nie znalazłam swojego ulubieńca.
Jakiś czas temu na rynek weszły szampony firmy Schwarzkopf sygnowane przez Claudię Schiffer Essence Ultime. Czytałam o tej serii dużo dobrego, więc w końcu postanowiłam kupić jeden z nich, do włosów farbowanych lub z pasemkami (cena ok 18zł w promocji):

"Szampon Essence ULTIME zawiera cenny kompleks ULTIME-4-Complex: wyjątkowe połączenie esencji perły, pantenolu, wzbogaconej proteiny i keratyny. Formuła chroniąca kolor we wnętrzu włosa zapobiega blaknięciu koloru i zapewnia głęboką pielęgnację. Intensywny połysk i blask koloru, do 85 % mniej łamliwych włosów oraz mniej rozdwojonych końcówek (w połączeniu z odżywką)"

Skoro tyle dobrych opinii jest wystawionych temu kosmetykowi na innych blogach no i cena też nie jest niska, to oczekiwania od tego produktu miałam duże.
Jak widzicie na zdjęciu butelka szamponu jest bardzo estetyczna i ładna, przyciągająca uwagę. Szampon przecudnie pachnie, bardzo podoba mi się ten zapach i żałuję tylko, że nie utrzymuje się ona na włosach zbyt długo.
Konsystencja szamponu jest gęsta, szampon bardzo dobrze się pieni, nawet przy małej ilości. Bez problemu możemy go spłukać z włosów. I tu plusy tego szamponu się kończą....
Szampon jakby natłuszcza włosy i po wysuszeniu moje włosy są po prostu tłuste, obciążone, oklapnięte a na drugi dzień wyglądają jakbym głowy nie myła przez miesiąc. Włosy są sianowate a na dodatek po jakimś tygodniu od zaczęcia stosowania tego szampun miałam wysyp łupieżu i to nie był zwykły, łupież, takie małe płaciki tylko ogromne płaty suchej skóry wydobywałam z włosów. Było to okropne i bardzo nieestetyczne!!!!!!!!!!

Jestem bardzo zawiedziona tym szamponem! Oddałam go mamie, gdyż ona nie ma wrażliwej skóry głowy, może u niej się sprawdzi. Ja bynajmniej nigdy więcej nie kupię żadnego produktu z tej serii i Wam też go nie polecam.

piątek, 17 października 2014

L'Oreal Paris PRODIGY - farba do włosów bez amoniaku (kolor 10.21 Porcelana)

Witajcie,
dzisiaj przychodzę do Was z recenzją farby do włosów firmy L'Oreal - Prodigy w kolorze 10.21 Porcelana czyli bardzo, bardzo jasny opalizujący blond (cena ok. 30zł). 
Z farbami firmy L'Oreal miałam już do czynienia więc nie miałam większych oporów by i tą kupić, tym bardziej że kolor na opakowaniu był piękny.

"Technologia na bazie mikroolejku koloru.
Przełomowa Technologia Transmisji Koloru wykorzystuje moc mikroolejku, aby zmaksymalizować wnikanie koloru we włosy podczas procesu koloryzacji. Bez najmniejszej kropli amoniaku, mikropigmenty wnikają do samego serca włosa dla wielowymiarowego, naturalnego koloru mieniącego się lśniącymi refleksami" 

W opakowaniu znajdziemy:
- krem koloryzujący;
- krem utleniający;
- odżywkę;
- rękawiczki ochronne.


Konsystencja farby jest dość lejąca i trudno ją bez rozchlapywania nanieść na włosy. Farba dość brzydko pachnie :(



Farbę nakładałam pędzelkiem i było to dość łatwe, z tym że tak jak pisałam farba jest bardzo lejąca i trzeba uważać żeby nie ochlapać wszystkiego wkoło.
Gdy nałożyłam farbę na włosy, po kilku minutach skóra tak niemiłosiernie zaczęła swędzieć, że myślałam że się wścieknę!!! Co chwilę się drapałam końcem pędzelka co jeszcze bardziej podrażniało skórę głowy i swędzenie nasilało się. Wiem, że nie powinnam się drapać no ale nie mogłam wytrzymać. Z trudem wytrzymałam określony czas, spłukałam włosy, który były bardzo szorstkie, nałożyłam odżywkę, która ładnie pachniała i była bardzo gęsta. Po zmyciu, włosy były miękkie i łatwo je rozczesałam. Wysuszyłam włosy i kopara mi odpadła... Czemu? Odrosty były ciemniejsze niż reszta włosów ale tego się spodziewałam, bo chyba żadna farba nie pofarbuje na taki sam kolor włosów jakie mamy po pasemkach, ale okazało się że te włosy co rozjaśnianie były pasemkami, to miałam jasno różowe pasemka!!! na szczęście po paru myciach kolor różowy się całkowicie spłukał i teraz mam ładne jasne włosy.

oto zdjęcie przed (może niezbyt ładne bo to zdjęcie z rana, kiedy nie umyłam jeszcze włosów) i po farbowaniu. Nie wiem czy dojrzycie tę różową poświatę na włosach :)

środa, 10 września 2014

MONTIBELLO Treat - profesjonalne kosmetyki do włosów

Już dawno postanowiłam, że zrezygnuję z kupowania drogeryjnych kosmetyków do włosów. Stwierdziłam że postawie na profesjonalizm. 
Ostatnio, w związku ze zmianą pracy, muszę bardziej dbać o swój wizerunek i zaczęłam codziennie prostować włosy. Ostatnio zaobserwowałam, że moje końcówki zaczęły się rozdwajać (gdzie wcześniej się nie rozdwajały) i są przesuszone. Pobiegłam więc do sklepu fryzjerskiego "Fale, loki, koki" a tam Pani zaproponowała mi takie oto dwa specyfiki:


Montibello Treat Dansi Volume - odżywka-pianka zwiększająca objętość, 320ml/39zł:
  • Błyskawiczna odżywka zwiększająca objętość i gęstość do włosów cienkich i/lub dojrzałych
  • Wzmacnia, nawilża i wygładza włókna włosowe
  • Włosy bardziej puszyste i o większej objętości
  • Chroni włosy przed wilgocią
  • Nabłyszcza i dodaje włosom miękkości
  • Ma odświeżający zapach cytrusowy, który podkreśla ideę naturalnej świeżości i energizuje
Składniki aktywne:
  • Regenerujący ekstrakt z soi - połączenie fosfolipidów pochodzących z soi oraz witaminy F, które nadaje materię i gęstość włóknom włosa, wpływając korzystnie na rekonstrukcję włosów od wnętrza kutykuli. Chroni przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych i nadaje nabłyszczenie i miękkość
  • Nadający objętość polimer pochodzący ze skrobi - tworzy film wokół włosa, zwiększając jego grubość, jednocześnie zapewniając ochronę przed wilgocią i ułatwiając czesanie, zarówno wilgotnych, jak i suchych włosów
  • Morskie aminokwasy - konsolidują wewnętrzną strukturę włosa, wzmacniając go
Składniki:
Aqua, Isobutane, Polyquaternium-4/Hydroxypropyl Starch Copolymer, Propane, Alaria Esculenta Extract, Benzyl Alcohol, Butane, Butylene Glycol, Citral, Decyl Glucoside, Diazolidinyl Urea, Disodium EDTA, DMDM Hydantoin, Geraniol, Glycine Soja Oil, Glycine Soja Sterol, Glycolipids, Hexyl Cinnamal, Iodopropynyl Butylcarbamate, Laureth-9, Limonene, Linalool, Parfum, Phospholipids, VP/DMAPA Acrylates Copolymer. 

Montibello Treat Total Repair - krem odbudowujący do końcówek - 75ml/49zł:
  • Krem odbudowujący rozdwojone, kruche i łamliwe końcówki włosów
  • Odbudowuje, odżywia, nawilża i skleja rozdwojone końcówki
  • Zapobiega możliwości ich ponownego wystąpienia
  • Ułatwia rozczesywanie i suszenie włosów
  • Włosy są lepiej nawilżone i nabłyszczone
  • Ma elegancki i delikatny zapach kwiatowy, bardzo kosmetyczny, o bazie drewniano-piżmowej i lekko kwiatowej
Składniki aktywne:
  • Pochodne cysteiny (podstawowy aminokwas włosów) - podstawowy aminokwas we włóknach włosa, który wnika głęboko w rdzeń włosa, regenerując go wewnętrznie i odzyskując jego odporność na szkodliwe czynniki zewnętrzne. Pomaga w osiągnięciu optymalnego poziomu nawilżenia
  • Hydrolizat z protein pszenicy - dzięki jego ładunkom dodatnim, łączy się z włosem przede wszystkim tam, gdzie włókna są najbardziej uszkodzone, odżywiając je i regenerując. Wzmacnia strukturę kapilarną, skleja kutykulę i regeneruje rozdwojone końcówki
  • Aminokwasy morskie - są składnikiem niezwykle istotnym dla włosów, o działaniu regenerującym i ochronnym. Zatrzymują degradację włókien włosa wywołaną szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, zarówno chemicznymi, jak i mechanicznymi oraz zapewniają ich integralność
Składniki:
Cyclopentasiloxane, Aqua, Dimethiconol, Propylene Glycol, Laureth-9, Alaria Esculenta Extract, Butylene Glycol, Butylphenyl Methylopropional, Carbocysteine, Diazolidinyl Urea, DMDM Hydantoin, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydroxycitronellal, Hydroxyethylcellulose, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Iodopropynyl Butylcarbamate, Laurdimonium, Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein, Linalool, Methicone, Panthenol, Parfum, Phenethyl Benzoate, Polyquaternium-10, Polyquaternium-37, PPG-3 Myristyl Ether, Silicone Quaternium-22. 

Szczerze powiem, że bałam się tych kosmetyków ponieważ z doświadczenia wiem, że pianki na mojej głowie tworzą kask a takie kremy obciążają moje cienkie włosy.  Ale kupiłam...
Na drugi dzień użyłam najpierw kremu na końcówki a potem piankę na cała długość włosów, bo to ponoć też odżywka, która dobrze zrobi moim włosom, wysuszyłam włosy suszarką i okazało się, że produkty te nic a nic nie obciążyły mi włosów.
Oczywiście jeżeli chodzi o tą objętość, którą miała dać ta pianka to zostawię to bez komentarza, bo jakie włosy miałam przed użyciem tego kosmetyku takie były również po tej piance. Za to były bardzo miękkie, delikatne i pięknie pachniały
Co do końcówek, to po użyciu tego kremu są one miękkie i nie są już takie sianowate.
Uważam, że są to kosmetyki wydajne, bo żeby pokryć pianką całe moje włosy wystarczy nałożyć na nie piankę wielkości mandarynki, a kremu wystarczy wielkość groszku by nałożyć go na całe końcówki.

Z produktów tych jestem zadowolona i mam nadzieję, że uchronią one moje włosy przed zniszczeniami. I mimo, że nie należą one do produktów tanich, to uważam że warto wydać na nie te pieniądze, bo są to kosmetyki sporej pojemności a co najważniejsze, włosy po użyciu tych kosmetyków są widocznie ładniejsze. 

A czy Wy używacie do włosów kosmetyków profesjonalnych czy drogeryjnych? Jakie są wasze KWC do włosów?

środa, 16 kwietnia 2014

Czas na zmiany na głowie

No i nie wytrzymałam! 
Ścięłam włosy, które tak długo zapuszczałam.... miałam je już za ramiona i tak bardzo chciałam je zapuszczać nadal. 
Niestety moje końcówki, a nawet powyżej końcówek (na długości ok. 10cm) moje włosy były bardzo, ale to bardzo przesuszone, łamały się, plątały, miałam duże problemy z ich rozczesaniem. No i gdzieniegdzie miałam jeszcze ciemne pasemka (pozostałość po czarnych włosach). Więc poszłam do fryzjera i poprosiłam o ścięcie tyle ile trzeba, by pozbyć się moich sianowatych włosów i czarnych pasemek i tak oto mam dość krótką fryzurę. Trochę dziwnie się w niej czuję, bo jeszcze nigdy tak krótkich włosów nie miałam, ale powoli się do niech przyzwyczajam a zresztą w końcu włosy odrosną. 

Jeżeli chodzi o kolor na włosach, to jeszcze nie jest to co chcę mieć na głowie. Dążę do jaśniejszego blondu i na początku maja wybieram się na pasemka. Mam nadzieję, że wtedy uzyskam taki kolor, jaki chcę.


piątek, 24 stycznia 2014

PHILIPS Dynamic Volumebrush - obrotowa suszarko-lokówka

Dzisiaj chciałabym pochwalić się a także zrecenzować jeden z prezentów, który dostałam od męża pod choinkę - obrotowa suszarko-lokówka Dynamic Volumebrush od firmy Philips (cena ok. 250zł):

PHILIPS Dynamic Volumebrush - obrotowa suszarko-lokówka


"Obrotowa suszarko-lokówka Dynamic Volumebrush zapewnia najdelikatniejsze suszenie i modelowanie włosów. Jest ona wyposażona w naturalne włosie wygładzające włosy i zmniejszające tarcie. Specjalne ustawienie „Care” zapewnia najlepszą temperaturę do suszenia włosów.


DOSKONALE WYSTYLIZOWANE WŁOSY:
- Moc 1000 W pozwala uzyskać efekty jak z salonu;
- Szczotka z naturalnym włosiem ułatwiającym nawijanie loków: 2 główki (30 mm i 50 mm).

MNIEJSZA SZKODLIWOŚĆ DLA WŁOSÓW:
- Naturalne włosie zapewnia gładszą fryzurę i mniejsze tarcie;
- Najlepsza temperatura do suszenia włosów dzięki ustawieniu „Care” (55 stopni Celsiusza);
- Lepsza pielęgnacja jonowa zapewnia proste i lśniące włosy;
- Lepsza pielęgnacja dzięki elementom ceramicznym emitującym ciepło podczerwone.

ŁATWA OBSŁUGA:
- Szczotka może obracać się w dwóch kierunkach;
- 2 różne ustawienia szybkości obrotów;
- Nakładki na szczotki chronią włosie przed uszkodzeniami."

Taka obrotowa szczotka już od dawna była moim marzeniem. Więc kiedy mąż powiedział, że sprawi mi taką pod choinkę, byłam chyba w tamtym momencie najszczęśliwszą kobietą pod słońcem. Do wyboru miałam 3 różne suszarki obrotowe - firmy Remington, Rowenty i Philipsa. Po przeczytaniu opinii na ich temat w internecie zdecydowałam się na tą od Philips'a.
Gdy tylko do drzwi zadzwonił kurier i mąż przyniósł paczkę z suszarką do domu (a że właśnie umyłam włosy i miałam je suszyć) rzuciłam się na paczkę, rozdarłam ją, wyciągnęłam swoje cudo i pognałam czym prędzej do łazienki.

PHILIPS Dynamic Volumebrush
Baza tej szczotki wraz z nasadką jest dość sporych rozmiarów, ale idealnie wpasowuje się w rękę. Nie jest ciężka, więc bez problemu możemy nią manewrować.
Szczotka posiada 2 nakładki ceramiczne, które mają naturalne, bardzo miękkie włosie, które nie wyrywa nam włosów podczas suszenia.
Jeżeli chodzi o "panel sterujący" suszarki to są to 4 przyciski - temperatura suszenia wraz z funkcją "Care" która jest najbardziej optymalna do stylizacji naszych włosów, obroty głowic w lewo i w prawo, prędkość obrotu głowic i przycisk wysuwający nakładki.


Wyjęłam suszarkę z opakowania, nałożyłam mniejszą nasadkę, podłączyłam do prądu i zaczęłam suszenie włosów...
Oczywiście na starcie wkręciłam sobie pukiel włosów, ale na szczęście bez problemów uwolniłam je. Potem miałam problem z ogarnięciem który z przycisków obrotowych kręci suszarką w górę a który w dół. Szczerze, to na początku byłam tą suszarką mocno rozczarowana.  Parę razy musiałam wysuszyć nią włosy by ją jakoś ogarnąć i się z nią oswoić.

A więc tak... ja modeluję tą suszarko-lokówką już prawie wyschnięte włosy. Używam do tego większej nasadki, która wydawać by się mogła olbrzymia ale dla mnie ona jest idealna. Mała nasadka bardziej podkręca nam włosy.
Gdy suszymy włosy partiami to rzeczywiście uzyskamy efekt "volume", jednak by go uzyskać trzeba się nieźle tą suszarką namachać, jednak w efekcie końcowym mamy ładnie wygładzone, miękkie i lśniące włosy.
Powłoka nasadek jest ceramiczna co pozwala tej suszarce ładnie wyprostować nasze włosy i sprawić by były one mega lśniące.  
Suszarka ta dodatkowo ma funkcję jonizacji, co ma zapobiegać elektryzowaniu się włosów, jednak parę razy zdarzyło mi się, że włosy po wysuszeniu elektryzowały się.
Modelowanie tą obrotową suszarką w przypadku moich cienkich i za ramiona włosów trwa ok. 10 min, co w obecnej sytuacji, przy 8 miesięcznej córce, która zazwyczaj jest bardzo znudzona patrzeniem na matkę, która gmera przy włosach jest dość długie więc na razie używam tej suszarki co jakiś czas. Na co dzień nadal używam zwykłej suszarki, która w chwilę suszy włosy.

A oto efekty jak wyglądają moje włosy po wysuszeniu ich zwykłą suszarką, gdzie końcówki są mocno splątane i napuszone oraz efekt po wystylizowaniu włosów suszarko-lokówką od firmy Philips:
Włosy po wysuszeniu zwykłą suszarką
Włosy po wymodelowaniu suszarko-lokówką Philips Dynamic Volumebrush

Ogólnie ta suszarko-lokówka jest bardzo fajnym przyrządem do stylizacji włosów. I tak jak na początku byłam nią rozczarowana tak teraz używam jej z przyjemnością.
Właściwie mogę użyć stwierdzenia, że gdy modeluję swoje włosy tą suszarką to wyglądam tak jakbym wyszła od fryzjera. Czego chcieć więcej...?

wtorek, 14 stycznia 2014

Stan moich włosów po kuracji ampułkami przeciw wypadaniu włosów Placen Formula HP

W październiku 2013 roku opublikowałam post, w którym pokazałam Wam wcierki niemieckiej firmy, które miały zatrzymać moje wypadanie włosów >> Skocz do posta << 


Preparat Placen Formula HP wcierałam we włosy przez 6 tygodni, ale ten post powstaje dopiero teraz, bo chciałam sprawdzić jak moje włosy będą się zachowywać po dłuższym czasie od zaprzestania wcierania preparatu.

Otóż z wielkim zadowoleniem stwierdzam, że preparat DZIAŁA!!! Moje włosy już po wtarciu ok. 8 ampułek przestały wypadać. I mimo czasu, który upłynął od wtarcia we włosy ostatniej ampułki, moje włosy do tej pory nie wypadają! Owszem przy czesaniu wypadnie ich kilka, ale to normalny stan rzeczy. Teraz w porównaniu z wcześniejszym wypadaniem włosów jest bardzo ogromna różnica.
Dodatkowo po wtarciu bodajże 6 ampułek, na głowie pojawiły się malusieńkie, nowe włoski!!! :)


Zdjęcie to robione było w listopadzie 2013 roku, teraz te włosy są zdecydowanie dłuższe. Niedługo znowu kupię kolejne opakowanie Placen Formula HP po to by raz na tydzień, profilaktycznie wetrzeć ampułkę we włosy.

Specyfik ten jest dość drogi, bo kosztuje ponad 130zł, ale uważam że warto wydać na niego te pieniądze bo działa i hamuje wypadanie włosów - tak jak obiecuje producent.


sobota, 28 grudnia 2013

No i jestem blondynką...

W końcu mogę powiedzieć, że jestem blondynką :) Po ostatniej wizycie u fryzjera, która miała miejsce już jakiś czas temu, moje włosy wyglądają tak:




Jak widać jeszcze końcówki gdzieniegdzie są ciemniejsze ale całość prezentuje się w sposób zadowalający. Mam nadzieję, że jeszcze tylko jedna wizyta na fotelu fryzjerskim a osiągnę swój wymarzony blond kolor...

poniedziałek, 2 grudnia 2013

L'Oreal Mythic Oil - odżywczy olejek do włosów

Dzisiaj chciałabym zrecenzować Wam odżywczy olejek do włosów od firmy L'Oreal - Mythic Oil:

L'Oreal Mythic Oil
"Mythic Oil to uniwersalny olejek upiększający, który dostosowuje się do każdego rodzaju włosów.
Jego wyjątkowa formuła wzbogacona została w olejek z awokado i pestek winogron -

dla miękkości, zdyscyplinowania i rozświetlenia włosów.
Olejek awokado jest bogaty w witaminy A, B1, B2, D i kwasy tłuszczowe Omega 3 i 6. Olejek ten jest naturalnie lekki. Posiada właściwości odżywcze i rozświetlające włosy.
Olejek z pestek winogron słynny ze swoich właściwości odżywczych i przeciwutleniających. Posiada wysoką zawartość kwasów tłuszczowych w tym kwasu linolowego.
Olśniewające rezultaty: intensywne odżywienie, spektakularne rozświetlenie, miękkość włókna włosa i ułatwione suszenie.
Ochrona przeciw puszeniu się włosów.
Inspiracją do stworzenia olejku jest wyjątkowa magia orientalna, która czyni go kosmetykiem budzącym pożądanie ze względu na konsystencję oraz intensywne działanie."



Moje włosy są cienkie i szybko przetłuszczają się, więc kiedy stosowałam jakiekolwiek jedwabie lub sera na końcówki, musiałam uważać by nie przesadzić z ich ilością bo potem okazywało się, że moje włosy są jak przetłuszczone stronki. 
Ostatnio będąc u fryzjera, fryzjerka zaproponowała mi kupno olejku Mythic Oil - cena niemała bo 30zł za 45 ml. Jednak już wcześniej słyszałam wiele dobrego o tym olejku więc kupiłam go.

Opakowanie to plastikowa buteleczka z pompką. Olejek ładnie pachnie a jego konsystencja jest bardzo lejąca
Po kolejnym już rozjaśnianiu włosów moje końcówki są dość mocno przesuszone, więc na drugi dzień po wizycie u fryzjera, po wymyciu włosów i osuszeniu ich ręcznikiem, wmasowałam w nie ten olejek (1 pompkę), po wysuszeniu suszarką okazało się, że włosy są bardzo miękkie, delikatne i końcówki nie puszyły się

Potem odważyłam się na nałożenie tego olejku na całe włosy, jedna pompka na końcówki druga na resztę włosów, nawet u nasady. Po wysuszeniu okazało się że włosy nie są ani troszkę przetłuszczone, są za to wygładzone, miękkie i lśniące!

Potem odważyłam się na kolejny krok - wmasowałam olejek w suche włosy. Przy innych tego typu kosmetykach, w życiu bym nie postąpiła w ten sposób ale w przypadku tego olejku okazało się, że jest on mega lekki, bo to również ich nie przetłuściło! Za to włosy były ładnie ułożone, nie sterczały na wszystkie strony i ładnie pachniały.

Olejkiem tym jestem zachwycona!!! Jest to idealny kosmetyk do włosów cienkich, delikatnych i przetłuszczających się. Mam wrażenie że obojętnie ile bym tego olejku we włosy nie wsmarowała, to i tak one nie będę obciążone. 
Olejek ten jest również wydajny - kupiłam go 25 października. Włosy myję codziennie lub czasami co dwa dni, za każdym razem stosuję dwie pompki olejku i w buteleczce zostało go ponad 3/4. 

Gdy ta buteleczka mi się skończy, to kupię sobie większą wersję tego olejku bo już teraz wiem, że ten produkt na stałe zagości w mojej łazience, bo jest po prostu REWELACYJNY i godny polecenia

gorąco POLECAM!!!
ocena 10/10
 


wtorek, 22 października 2013

Placen Formula HP wcierki w ampułkach - sposób na wypadanie włosów

Po bardzo długiej nieobecności, dzisiaj wyskrobałam trochę czasu i korzystając z faktu że córka zasnęła chciałabym pokazać Wam preparat, który mam nadzieję uratuje moje wypadanie włosów.

Z problemem wypadających włosów borykam się już od ponad roku. W tym czasie zjadłam już niejedno opakowanie tabletek, niejeden płynny specyfik wypiłam i niejeden wtarłam we włosy (Skocz do postów: Kuracja przeciw wypadaniu włosów, Stan włosów po 6 m-cach). Z marnym skutkiem...
Niestety po ciąży wypadanie włosów wzmożyło się. Myślałam, że stan ten w końcu sam minie po paru m-cach ale ku mojemu przerażeniu nie minął i coraz bardziej przerażała mnie ilość włosów na ubraniach, poduszce, wannie i szczotce. 
W końcu poszłam do sklepu fryzjerskiego i tam dziewczyna zaproponowała mi specyfik na bazie wyciągu z placenty ludzkiej, którym inne kobiety, które go już wcześniej zastosowały były zachwycone - wcierki w ampułkach niemieckiej firmy WT Methode - Placen Formula HP:

Wcierki Placen Formula HP
W opakowaniu znajduje się 12 ampułek po 10ml każda. Okazało się, że jest to bardzo duża pojemność ponieważ gdy nałożymy na skalp zawartość całej ampułki to preparat z głowy spływa. Cena za opakowanie to 130 zł, ale na Allegro możemy nabyć je za ok. 100 zł.
W opakowaniu znajdziemy również malutką pipetkę, która umożliwia nam aplikację preparatu.

Placen Formula HP, 12 ampułek, cena 130 zł




Jeżeli chodzi o skład produktu, to w tym przypadku placentę mamy już na 2gim miejscu, zaraz po wodzie:

Placen Formula HP skład
Co obiecuje nam producent:
"Wyciąg z placenty uzupełnia ubytki aminokwasów w naczyniach krwionośnych dostarczających tlen i wilgoć niezbędne do prawidłowego funkcjonowania cebulki włosa. Uzyskany metodą suchego mrożenia jest pozbawiony hormonów męskich i żeńskich (estrogenów i gestagenów). Dzięki temu nie ma przeciwwskazań co do jego korzystania, idealny nawet dla alergików, kobiet w ciąży i małych dzieci. 
Poprawa struktury włosów następuje bez względu na zakres i rodzaj poszczególnych problemów z włosami. W przypadku stresu, chemioterapii, ciąży (po ciąży) lub diety wystarczająca ilość zabiegów to 12. Natomiast przy problemach genetycznych wskazane jest uzupełnianie kuracji także po jej zakończeniu (profilaktyka).

Cechy preparatu:
- preparat o udowodnionej skuteczności na bazie wyciągu z placenty ludzkiej o działaniu wielokierunkowym;
- doskonale regeneruje osłabione, zniszczone włosy;
- stosowany na skórze głowy, poprawia utlenienie skóry oraz cebulek włosów;
- włosy są odżywione i wzmocnione;
- stymuluje mikrokrążenie w naczyniach krwionośnych;
- odżywka skutecznie blokuje wypadanie włosów;
- wysokiej jakości ekstrakt nie zawiera hormonów.

Preparat szczególnie zalecany przy: 
- wypadaniu włosów (likwiduje lub zmniejsza w znaczący sposób);
- kolistym wypadaniu włosów ALOECIA AREATA (uzupełnia ubytki);
- włosach cienkich i delikatnych ( zwiększa ich objętość);
- włosach o osłabionej strukturze (nadaje połysk i trwałość);
- zniszczonej strukturze włosów (powoduje nawilgocenie i dotlenienie cebulek włosowych);
- pielęgnacji włosów (powoduje nawilgocenie i dotlenienie cebulek włosowych).

Zastosowanie preparatu: Włosy należy umyć łagodnym szamponem i dobrze spłukać. Poprzez nałożoną na ampułkę pipetę skropić skórę głowy preparatem. Następnie wykonywać 10-cio minutowy masaż skóry głowy poprzez przyłożenie czubków palców obydwu dłoni w osi uszu, a następnie w osi czoło-ciemię. Wmasowywać preparat kolistymi ruchami mocno przyciśniętych palców (jednakże nie przesuwając ich po skórze głowy). Naskórek powinien ulec zaczerwienieniu i wydzielać odczuwalne ciepło. Po zabiegu można nanieść na włosy inne preparaty."

Ja kurację zaczęłam 04.10.2013, oto ile włosów wypadało mi podczas jednego szczotkowania szczotką TT:

Jedno czesanie włosów szczotką TT 04.10.2013

Zużyłam już 5 ampułek. Jak do tej pory włosy nadal mi wypadają, jednak wypada ich zdecydowanie mniej
Już nie mam ich na poduszce czy każdej bluzce, a podczas szczotkowania jest ich o wiele mniej. Chciałabym by włosy całkowicie przestały mi wypadać. Zobaczymy jak to będzie. Gdy skończę kurację, dam Wam znać czy preparat Placen Formula HP jest godny uwagi.

środa, 28 sierpnia 2013

Coraz bliżej blondu ...

Chciałabym pochwalić się Wam moim obecnym kolorem włosów. Ostatni raz u fryzjera byłam w marcu! Tak tak, pół roku moje włosy nie widziały ani nożyczek ani rozjaśniacza. A to dlatego, że po porodzie po prostu na to czasu nie miałam i nie chciałam zostawiać córki na dłuższy czas. I tak odwlekałam wizytę u fryzjera, aż w końcu nadszedł czas chrzcin Leny, no więc siłą rzeczy musiałam dobrze wyglądać, więc wybrałam się do fryzjera. Az byłam zdziwiona że fryzjerka nie narzekała na ich stan. Stwierdziła, że końcówki nie były rozdwajane a włosy były lśniące i gładkie.
W marcu pierwszy raz miałam rozjaśniane pasemka z koloru czarnego, więc przez te pół roku moje włosy miały trzy kolory - czarny, blond i rudy. Teraz, kolejny raz miałam robione pasemka i efekt jest o wiele atrakcyjniejszy niż poprzednim razem, bo coraz bliżej mi do koloru blond z czego jestem bardzo zadowolona:


I chociaż gdzieniegdzie widnieje kolor rudy a na końcówkach widać jeszcze czarny kolor, to efekt końcowy jest ciekawy. Do tego poprosiłam o dość mocne wycieniowanie włosów, jednak z długości w ogóle nie schodziłam. Jedynie fryzjerka wyrównała mi lewą stronę do prawej, bo wcześniej miałam asymetrię. 
Mam nadzieję, że następnym razem jak wybiorę się do fryzjera to już uzyskam taki blond jaki miałam przed laty. 

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Tangle Teezer - profesjonalna szczotka do włosów

Witajcie po dość długiej przerwie!
Niestety nie mam teraz tyle czasu na blogowanie co wcześniej, gdyż moja malutka kruszynka tak mnie absorbuje, że tak naprawdę na nic nie mam czasu - na jedzenie, czy nawet dłuższą kąpiel. Wszystko robię w pośpiechu, a kiedy już moja Lenka śpi to odpoczywam i ja. Ale dzisiaj postanowiłam napisać dla Was post.

Będzie to post o osławionych i uwielbianych szczotkach do włosów Tangle Teezer. Moje włosy (jak już wiecie) są cienkie i wypadają, a teraz po ciąży to wypadają niemiłosiernie. Zawsze do ich rozczesywania używałam grzebienia o szeroko rozstawionych ząbkach, ale ostatnio dużo czytałam o szczotkach Tangle Teezer i skusiłam się na jedną.

"Prawdziwa rewolucja w rozczesywaniu włosów! Tangle Teezer rozczesuje włosy bezboleśnie i szybko, pozwala uzyskać niezwykły efekt w ciągu pół minuty!
 Szczotka została uznana za najlepszy innowacyjny produkt fryzjerski ze względu na swoje niezwykłe działanie:  
- bezboleśnie rozczesuje splątania 
- masuje skórę głowy 
- nie niszczy struktury włosa
 Produkt został doceniony przez profesjonalistów i konsumentów z całego świata."


Ja skusiłam się na złotą i kompaktową wersję tej słynnej szczotki, tak bym bez problemów mogła ją wsadzić do torebki czy też kosmetyczki:


 "Compact Styler, kompaktowa wersja popularnej szczotki Tangle Teezer, idealna do torebki lub w podróży. Szczotka Tangle Teezer jest najlepiej sprzedającym się i najczęściej nagradzanym produktem do pielęgnacji włosów.
Dzięki zastosowaniu innowacyjnego kształtu ząbków ze specjalnego elastycznego tworzywa, szczotka działa niewiarygodnie delikatnie i skutecznie.
Zalecana także do rozczesywania włosów cienkich i zniszczonych, przedłużanych, peruk, afro.
Szczotka Tangle Teezer dostosowuje się do włosów, nie ciągnie splątanych kosmyków, czesze delikatnie zapewniając gładkie i lśniące włosy w mgnieniu oka. Codzienne szczotkowanie włosów szczotką Tangle Teezer wpływa na zwiększenie ich połysku! Szczotki Tangle Teezer można używać do rozczesywania włosów suchych oraz mokrych."

Szczotka ta jest wersją kompaktową i bałam się, że będzie ona za mała. Jednak okazało się, że jest ona idealna i doskonale mieści się w dłoni:


Szczotkę tę mam od niedawna, ale już mogę o niej dość sporo powiedzieć. 
Gdy użyłam pierwszy raz tej szczotki byłam bardzo, ale to bardzo miło zaskoczona jak ona masuje skórę głowy - istna przyjemność! Nic się z tym masażem nie może równać, nawet masowanie masażerem do głowy - to było moje pierwsze odczucie co do tej szczotki. 
Potem zdziwiłam się jak ta szczotka bez większych problemów rozczesuje suche włosy. Ale wolałam poczekać na rozczesywanie mokrych włosów, które po myciu są splątane. Na drugi dzień umyłam i osuszyłam włosy ręcznikiem i zabrałam się za ich rozczesywanie, i co? Szczotka sunęła po nich gładko i bez szarpania! Do tego, dzięki gęsto osadzonych ząbkach, włosy były idealnie rozczesane
Jednak szczotka ta nie ustrzegła mnie przed wyrywaniem włosów. Szczotka TT tak jak i inne przybory do rozczesywania włosów, moje włosy również wyrywa, może nie w dużej ilości, ale jednak:


Kolejny minusik (jak dla mnie) to to, że gdy czesze suche włosy, to góra zawsze jest oklapnięta, przylizana, ale cała reszta włosów jest gładka i idealnie prosta. A czy włosy są bardziej błyszczące - raczej jeszcze tego stwierdzić nie mogę.

Jeżeli chodzi o całokształt to uważam, że jest to na prawdę dobry produkt, bo dobrze rozczesuje włosy no i genialnie masuje głowę, jednak cena produktu jest niestety trochę wysoka. Ja kupiłam tę szczotkę z nadzieją, że nie będzie mi ona wyrywać włosów, niestety włosy nadal mi wypadają przy każdym szczotkowaniu. Możliwe, że jest to spowodowane moim stanem pociążowym i w końcu to wypadanie się unormuje i wtedy stwierdzę, że szczotka była warta swojej ceny.

POLECAM
MOJA OCENA: 8/10


piątek, 26 kwietnia 2013

Szampony przeciwłupieżowe - upiększający szampon L'Oreal i odbudowujący szampon Nivea

Kochani,
dzisiaj przychodzę do Was z tematem dość drażliwym - łupieżem!!! 

Moje włosy są cienkie, bardzo szybko się przetłuszczają, bo codziennie muszę je myć a na dodatek mam nad czołem i z tyłu głowy 2 placki gdzie zawsze pojawia się łupież :( który towarzyszy mi już od wielu, wielu lat...
Wiele czasu szukałam takiego szamponu, który uwolnił by mnie od tego problemu, szczególnie że od 15 roku życia, przez wiele lat farbowałam się na czarno i białe płatki mocno kontrastowały z ciemnym kolorem włosów, co nie wyglądało estetycznie. 
W końcu kupiłam szampon Head&Shoulders i to on właśnie poradził sobie z moim łupieżem. Jednak jak tylko zmieniałam ten szampon na inny, nie przeciwłupieżowy, problem wracał, czyli tak na prawdę szampon Head&Shoulders mój łupież jedynie "maskował" a nie całkowicie usuwał. Nie pomógł mi również apteczny szampon Nizoral.
Szampony Head&Shoulders używałam przez lata, jednak jak wiadomo takie szampony szybko wypłukują farbę z włosów i dzięki temu musiałam często się farbować a potem kiedy byłam blondynką, rozjaśniać pożółkłe włosy, co nie wpłynęło korzystnie na ich kondycję.
Ostatnio, chcąc powoli wracać do blondu, zrobiłam sobie pasemka i postanowiłam, że muszę znaleźć szampon który będzie pielęgnował moje włosy, chronił je oraz co najważniejsze - będzie musiał nie dopuścić do pojawienia się łupieżu. Długo szukałam w sieci odpowiedniego szamponu i tak trafiłam na 2 różne polecane przez internautów szampony:

Pierwszym, który zagościł w mojej łazience był przeciwłupieżowy szampon upiększający Elseve od firmy L'Oreal (cena 8,99/250ml), który dodatkowo był do włosów z tendencją do przetłuszczania się - czyli jak dla mnie teoretyczny ideał!


Szampon miał ładną, poręczną buteleczkę, pięknie pachniał, był koloru białego a konsystencja szamponu była w miarę gęsta ale nie gumowata. Szampon bardzo dobrze się pienił i wystarczyło jedno mycie by oczyścić skórę głowy i włosy.


Po spłukaniu szamponu włosy nie były szorstkie w dotyku i nie były splątane - łatwo się je rozczesywało. Po wysuszeniu ich suszarką włosy były miękkie, delikatne i sypkie. Zapach utrzymywał się na nich przez jakiś czas, potem znikał. Oczywiście szampon nie pomógł mi nijak z przetłuszczającymi się włosami, ale za to łupież nie wrócił, a kolor pasemek nie zrobił się żółty - był taki sam jak tego dnia co wyszłam od fryzjera, co mnie bardzo ucieszyło
Niestety, tylko w jednym sklepie w moim mieście dostałam ten szampon a potem, kiedy zużyłam butelkę, pojechałam po kolejną i już tego szamponu na półce nie znalazłam i znaleźć nie mogę nigdzie do tej pory :( 
Więc zmuszona byłam do kupna kolejnego szamponu, o którym pisali internauci - przeciwłupieżowy szampon odbudowujący do włosów suchych i zniszczonych Nivea Pure Repair (cena 10,99/250ml):


Właściwie to byłam trochę sceptycznie nastawiona do tego szamponu, gdyż z produktami do włosów od firmy Nivea miałam niemiłe wspomnienia. Ale stwierdziłam, że jak nie spróbuję to nie będę wiedziała czy produkt ten jest rzeczywiście dobry więc go kupiłam.
Szampon miał również ładną i poręczną butelkę, przyjemnie pachniał, jego kolor był perłowo-biały a konsystencja dość lejąca. Szampon w miarę dobrze się pieniał, ale nie tak dobrze jak jego poprzednik. Mimo tego wystarczyło jedno mycie by dobrze wymyć włosy.



Szampon ten musiałam bardzo dokładnie i długo spłukiwać, inaczej po wysuszeniu włosy były jakby tłustawe. Po dokładnym spłukaniu szamponu z włosów, te były bardzo, ale to bardzo śliskie (SLS w składzie), dzięki temu nie miałam problemu z ich rozczesaniem. Po wysuszeniu suszarką włosy były miękkie, delikatne a końcówki wygładzone. Zapach szamponu ulatniał się w chwilę. W przypadku tego szamponu również nie zauważyłam by coś złego stało się z kolorem moich pasemek.
Jednak po paru myciach włosów tym szamponem, miejsca gdzie występował wcześniej łupież, co jakiś czas mnie swędziały, mimo tego białe nieestetyczne płatki nie pojawił się. 
Nie wiem jak szampon działał by na dłuższą metę, bo ponownie go nie kupiłam gdyż stwierdziłam że skoro skóra mnie po nim swędzi to chyba nie jest to najlepszy produkt i teraz testuję inny szampon - Clear - o którym będzie recenzja. 

Jeżeli miałabym wybierać między tymi dwoma szamponami to zdecydowanie wybrałabym szampon od firmy L'Oreal, bo:
- ładniej pachniał;
- miał lepszą konsystencję;
- włosy po nim nie były śliskie tylko delikatnie miękkie i sypkie;
- zapach na włosach utrzymywał się dłużej;
- po tym szamponie nie swędziała mnie skóra głowy.

Niestety nie mogę tego szamponu w żadnym sklepie znaleźć do dziś, ale jak tylko go gdzieś dojrzę, od razu zaopatrzę się w jego zapas :)