Jakis czas temu na FB pokazywałam Wam, że w moje posiadanie trafiło urządzenie do pielęgnacji twarzy z Biedronki, a dzisiaj chciałabym o tym urządzeniu napisać kilka słów.
"Urządzenie doskonale nadaje się
do czyszczenia i masażu twarzy oraz złuszczania naskórka. Ma dwie
prędkości obrotowe pozwalające na zastosowanie przy różnych czynnościach
kosmetycznych.
W zestawie: nasadka masująca, nasadka lateksowa, nasadka
z gąbką i nasadka szczotkowa oraz baterie. Całość zapakowana w
praktyczne etui idealne na podróż."
Kiedy zobaczyłam to urządzenie w gazetce, stwierdziłam że fajnie jest mieć taki gadżet w domu, ale potem zastanawiałam się czy rzeczywiście to urządzenie jest mi potrzebne. Ja do tej pory, do mycia twarzy używałam szczoteczki z Rossmanna za ok. 10zł i to mi wystarczało.
Kiedy urządzenie ukazało się w Biedronkach, poszłam do sklepu i uważnie się jemu przyjrzałam - fajnie wykonane opakowanie, fajne nasadki, ale czy niezbędne przy mojej pielęgnacji? Urządzenie odłożyłam na półkę...
Tego samego dnia, pod wieczór w blogsferze pojawiło się multum pozytywnych postów na temat tego urządzenia. Więc stwierdziłam, że skoro według Was jest fajne i niedrogie (19,99) to kupię, no i na drugi dzień kupiłam.
Tak jak pisałam, urządzenie znajduje się w ładnym, różowym i dość porządnym etui. W środku znajduje się baza, która napędzana jest dwoma bateriami i ma dwie prędkości obrotowe. Do nasadzenia na bazę mamy 4 nasadki:
Jeżeli chodzi o samo urządzenie to nasadki wciska się w bazę bez problemu, podobnie też się zdejmuje. Ja używam tylko większej prędkości obrotowej i jak dla mnie jest ona wystarczająca. Urządzenie jest ciche i zapewne nikomu trzeciemu, nasza pielęgnacja twarzy nie będzie przeszkadzać. Według mnie, nasadki mogłyby obracać się w dwie strony, a niestety obracają się tylko w jedną.
Nasadka szczotkowa: do demakijażu i usuwania martwych komórek i regeneracji tych uszkodzonych.
Włosie nasadki jest miękkie i przy nacisku na skórę, nie podrażnia jej (najpierw musimy ja zwilżyć ciepłą wodą). Ja używam tej nasadki do oczyszczania twarzy po demakijażu wraz z żelem oczyszczającym i w tym przypadku nasadka bardzo dobrze się spisuje, bo po użyciu tej szczotki, nasza cera jest bardzo miękka, delikatna w dotyku i widocznie oczyszczona. Nasadkę tę łatwo utrzymać w czystości.
Nasadka masująca: do poprawy krążenia i lepszej absorbcji kosmetyku.
Nasadki tej używam kiedy rozprowadzę krem lub serum na całej twarzy i wtedy ta nasadka pomaga kosmetykom się wchłonąć, dodatkowo masuje skórę, co jest bardzo przyjemne. Nasadkę tę również łatwo utrzymać w czystości.
Nasadka z gąbką: do równomiernego nakładania makijażu.
Użyłam jej do aplikacji podkładu na twarz, jeden jedyny raz i więcej używać nie będę, bo ciężko jest tą nasadką równomiernie rozprowadzić kosmetyk. Dodatkowo gąbka bardzo pochłania produkt, co nie jest ekonomiczne no i po aplikacji podkładu ni jak nie mogłam tej gąbeczki domyć. Mimo, że jest czysta to jest okropnie brudna.
Nasadka lateksowa: do delikatnego masażu twarzy, poprawiającego wchłanianie się kosmetyku.
Tej nasadki nawet nie używałam, bo skoro ta z gąbeczką tak źle wypadła to ta lateksowa będzie równie kiepska do aplikacji kosmetyków, bo do tego ma nam służyć.
Czyli jak widać używam jedynie dwóch nasadek - szczoteczki i nasadki masującej i jestem zdania, że nawet dla tych dwóch nasadek warto było kupić to urządzenie, bo ułatwia pielęgnację twarzy no i było dość tanie. Więc jeżeli jeszcze kiedyś Biedronka wypuści to urządzenie to polecam Wam je kupić.


















