Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bourjous. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bourjous. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 kwietnia 2016

BOURJOIS Healthy Mix Anticerne Correcteur - korektor pod oczy

Dziś mam dla Was recenzję korektora po oczy od firmy Bourjois z osławionej serii Healthy Mix:

"Stworzony do walki z cieniami pod oczami. Dodaje skórze blasku i usuwa oznaki zmęczenia. Formuła korektora została wzbogacona o upiększające wyciągi z owoców:
- morela: rozświetla i rozjaśnia,
- malina: aktywuje mikro-cyrkulację,
- melon: nawilża.
Dostępny w trzech odcieniach"

Korektor zamknięty jest w higienicznej tubce, łatwo go wydobyć z opakowania a kiedy bedzie miał sie ku końcowi, tubkę można przeciąć i wtedy nic nam się nie zmarnuje (ja lubię takie tubkowe opakowania).
Posiadam korektor najjaśniejszy z całej "aż" 3kolorowej gamy, w odcieniu 51 eclat clair, który utrzymany jest w żółtej tonacji. Mimo, że jest on najjaśniejszy to i tak moim zdaniem dla bardzo bladych osób będzie za ciemny:



Korektor ma gęstą konsystencję ale mimo tego jest bardzo lekki, nie wysusza skóry pod oczami, bardzo dobrze rozprowadza, no i jest wydajny, bo wystarczy dosłownie kropelka na opuszek by pokryć nim cienie pod oczami. Korektor  szybko zasycha więc trzeba go od razu po zaaplikowaniu przypudrować. 
Moje cienie pod oczami nie są hardkorowe ale jednak są, a ten korektor wyśmienicie sobie z nimi radzi - korektor bardzo dobrze kryje a przy tym rozświetla, przez co mamy ładniejsze spojrzenie nawet jak mamy gorszy dzień. Korektor ten radzi sobie nawet z drobnymi niedoskonałościami na twarzy, przy czym nie ciemnieje.
Jestem bardzo zadowolona z tego korektora i na pewno kupię go ponownie.



piątek, 22 maja 2015

BOURJOIS puder sypki

Do tej pory moim ulubionym pudrem sypkim był puder z Inglota, kupowałam go niezmiennie latami... i byłam pewna, że żaden inny puder go nie przebije. Aż kupiłam puder Bourjois (cena ok. 60zł):

"Dzięki swojej formule niewyczuwalny, sypki puder miesza się z fakturą skóry tworząc matowe wykończenie bez efektu maski i przeciążania cery - nieskazitelna, matowa i naturalna cera.
Pozwala skórze oddychać, nie wysusza, nie zapycha porów (niekomedogenny).
Testowany dermatologicznie. Dostępny w dwóch odcieniach." 

Ja wybrałam dla siebie numer 02 Rosy. Puder ma ładne, estetyczne opakowanie, niestety mało praktyczne, bo niezakręcane, więc kompletnie nie nadaje się np. do torebki, bo w chwilę wszystko by się wysypało. Dodatkowo dziurki, przez które wylatuje puder są bardzo duże, więc trzeba ostrożnie wysypywać puder.


Puder jest bardzo miałko zmielony, idealnie rozprowadza się na buzi. Puder matuje twarz i mat utrzymuje się dość długo. Mimo tego matu, który puder daje, efekt na twarzy po użyciu tego pudru jest bardzo naturalny, no i co bardzo ważne puder ten nie zapycha porów
Jest to bardzo dobry puder, nawet stwierdzę, że lepszy niż mój dotychczasowy ulubieniec - puder z Inglota.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

BORJOIS Rouge Edition Velvet - Matowa pomadka do ust

Bardzo długo nie mogłam się przekonać do kupna jednej z tych pomadek, i mimo, że wszyscy się nimi zachwycali, ja w nie nie wierzyłam... aż w końcu kupiłam :)

"Nowa pomadka od Bourjois z matowym wykończeniem i intensywnymi kolorami, o lekkiej, przyjemnie nakładającej się formule, której nie czuć na ustach.
Rouge Edition Velvet ma niewiarygodną formułę, która tuż po aplikacji sprawia wrażenie lakieru do ust, ale po nałożeniu przemienia się w matową, jedwabiście gładką i lekką teksturę.
Ukośnie ścięty aplikator w formie gąbeczki sprawia, że pomadkę nałożysz łatwo i precyzyjnie.
Wzbogacona w czyste pigmenty i lotne olejki, formuła gwarantuje kolor, lekkość i daje poczucie ekstremalnego komfortu, a pomadka długo utrzymuje się na ustach. Dostępna w 8 kolorach."

Ja wybrałam dla siebie piękny, soczysty róż - numer 05 Ole flamingo! 
Byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tej pomadki, bo już z niejedną tego typu pomadką miałam do czynienia i za każdym razem, mimo obietnic producenta przeżywałam rozczarowanie, a bo zła konsystencja, a bo produkt ciężko dobrze rozsmarować na ustach, a bo pomadka  zasycha za szybko lub za wolno, a bo to zjada się nierównomiernie z ust no i oczywiście schodzi z usta po godzinie. Więc i takie nastawienie miałam i przy tej pomadce.

Pomadka ma dość dziwny zapach, raczej nie jest on przyjemny. Konsystencja jest gęsta ale produkt bardzo łatwo i dokładnie można rozprowadzić na ustach. Moim zdaniem pomadka zastyga na ustach w idealnym czasie, nie za szybko i nie za wolno, po nałożeniu jej na usta, te są nawilżone a nie suche, jak w przypadku innych tego typu pomadek no i co najważniejsze pomadka utrzymuje się na ustach bardzo długo, bo ponad 6 godzin. Pomadka schodzi z ust równomiernie, nie ma nieestetycznych smug czy obwódki ust. 

Jestem bardzo zadowolona z tej pomadki i na pewno kupię sobie kolejną i kolejną... :) A to zdjęcia jak pomadka wygląda na ustach:



 

środa, 3 lipca 2013

Bourjous woda micelarna do demakijażu twarzy i oczu

Hello,
dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam wodę micelarną z francuskiej firmy Bourjous (cena 13.99 w Rossmannie):

W związku z tym, że moje oczy są bardzo wrażliwe na kosmetyki, długo szukałam takiego preparatu do demakijażu, który nie tylko porządnie zmyje makijaż ale co ważniejsze nie będzie mnie przy tym szczypał w oczy. I właśnie ta woda micelarna spełniła moje oczekiwania!
Rzeczywiście, tak jak zapewnia producent, preparat ten nadaje się dla osób o wrażliwej skórze i oczach - nawet gdy dostanie się do nich przy zmywaniu makijażu (a to jest nieuniknione) to oczy mnie nie szczypią i nie są zaczerwienione. Dodatkowo woda ta idealnie zmywa cały makijaż, od podkładu (np. Revlon, który jest dość ciężkim podkładem i niełatwo go zmyć innymi preparatami) do linera i tuszu do rzęs. Wystarczy przyłożyć nasączony wodą wacik na kilka sekund do powieki, przetrzeć a cały makijaż oka mamy usunięty: 


Woda ta troszkę gorzej radzi sobie z tuszem wodoodpornym, ale wystarczy mocniej potrzeć oczy i wtedy kosmetyk zmywa się bez problemu.

Minusem tego kosmetyku jest to, że po przetarciu nim buzi, na twarzy mam delikatnie lepką warstwę, która mnie strasznie denerwuje. Wtedy muszę umyć twarz wodą. Może dla osób o suchej skórze ten stan rzeczy przypadnie do gustu.
Zauważyłam też, że w przypadku ostatnich dwóch buteleczek które kupiłam, woda ma dziwny kwaśny zapach. Gdy kupiłam pierwszą butelkę gdzie woda tak pachniała myślałam, że może trafiłam na jakąś złą partię, ale ta co używam w tej chwili również tak pachnie, więc chyba już taki zapach ta woda po prostu ma. Jednak mimo, że woda ta tak dziwnie pachnie, nie podrażnia mi ani oczu ani skóry.
Denerwuje mnie też samo opakowanie wody, a właściwie jej nakrętka - otworek z którego wydostaje się preparat jest stanowczo za duży, bo wylewa się z niego zbyt duża jego ilość a także woda spływa po buteleczce - marnotrawstwo! No ale przymykam na to oko i przy wylewaniu wody na wacik staram się być ostrożna.

Uważam, że jak na razie to dla mnie idealny preparat do usuwania makijażu i jeżeli również macie wrażliwe oczy to spokojnie mogę Wam tę wodę polecić.

POLECAM!
MOJA OCENA: 8/10

poniedziałek, 26 listopada 2012

Bourjois, Ombre Stretch Eyeshadow - cienie do powiek

Witajcie,
dzisiaj chciałabym Wam przedstawić cienie do powiek firmy Bourjois, Ombre Stretch Eyeshadow:

"Są to cienie, jakich, według producenta, świat jeszcze nie widział. A wszystko to za sprawą włókien nylonowych zawartych w kosmetykach. Dzięki nim nałożony kolor jest głęboki i "gęsty", a cieniowanie łatwe jak nigdy. Kosmetyk po prostu się rozciąga i umożliwia tworzenie niesamowitych efektów - można by powiedzieć, że sam się cieniuje. Cienie, ze względu na niespotykany dotąd skład, mają być lekkie jak piórko."*

Ja posiadam kolor 02 Maxi Blanc:


Cienie te kupowałam online, nie miałam możliwości przetestowania ich kolorów, więc wybrałam kolor biały. Po tym jak otrzymałam paczkę i otworzyłam pudełeczko, okazało się, że kolor jest zupełnie inny - cień wcale nie jest biały, tylko złoty:


Mimo, że kolor okazał się inny niż był przedstawiony na stronie, to i tak jest on bardzo ładny i może nawet lepiej, że zamiast białego koloru jest złoty.

Cienie zapakowane są w ładne, miłe dla oka i solidne opakowanie, które samo się nie otwiera. W środku znajduje się lusterko, podłużny cień i pędzelek, który ku mojemu zdziwieniu jest na prawdę fajny i łatwo nim możemy precyzyjnie nałożyć produkt:


Jeżeli chodzi o aplikację tych cieni, to ja nie zauważyłam jakiś super rezultatów po użyciu tego cienia.
Fakt cienie, są miękkie, łatwo się je nakłada na powieki, są dobrze napigmentowane, nie osypują się w trakcie nakładania i na powiece zostają cały dzień, dobrze się je rozciera (pędzel Hakuro H79 lub Inglot 6SS) i są bardzo wydajne, ale żeby te cienie to była jakaś innowacja? Żeby się rozciągały? Hmmmm......
Rzeczywiście cień nie ma żadnych minusów, ale ... cień jak cień. Nie, jednak ma minus - cena. Jak na pojedynczy cień, to cena jest olbrzymia - ok 36zł w regularnej sprzedaży, w stacjonarnym sklepie, ale kwota 12,90 (bo za tyle kupiłam cienie w necie) cienie są warte ceny.

Oto jak kolor prezentuje się na oczach:


Jak widać, cień jest rozświetlający (bez problemu możemy stopniować intensywność koloru) i daje złotą poświatę. Idealnie nadaje się pod łuk brwiowy i w wewnętrzny kącik oka. Cień bez problemu może też służyć jako rozświatlacz na policzki. Ogólnie mogę polecić ten cień. W przyszłości, możliwe, że skuszę się na więcej kolorów.
* info ze str http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=24887

A oto wieczorowy makijaż, wykonany cieniami Bourjois, Ombre Stretch Eyeshadow oraz Sleek Storm: