Witajcie moi drodzy,
jakiś czas temu z mężem stwierdziliśmy, że musimy zacząć się zdrowo odżywiać. Koniec ze smażonymi kotlecikami, frytkami, itd. Więc postanowiliśmy, że kupimy sobie parowar. Padło na firmę Philips.
My zakupu dokonaliśmy w sklepie internetowym agito.pl. Dla zainteresowanych link: http://www.agito.pl/parowar-philips-hd-9160-aluminium-collection-1129-381514.html?attr=1-615
Trochę o samym produkcie:
Philips HD 9160 to elegancki, aluminiowy parowar z pojemnikiem na
przyprawy, który nadaje potrawom wyborny aromat ziół i przypraw. Funkcja
Gentle Steam pozwala zachować delikatną teksturę ryby. Wyjmowane dna
pojemników umożliwiają gotowanie większych porcji jedzenia. Parowar
posiada optymalne, zaprogramowane ustawienia zegara m.in. dla jaj,
warzyw i ryżu. Urządzenie jest łatwe w czyszczeniu dzięki możliwości
mycia pojemników w zmywarce.
Naszym zdaniem:
Parowar jest niewielkich rozmiarów, ale spokojnie zmieści się w nim jedzenie dla 4 osób. Jest również bardzo prosty w obsłudze - ma elektroniczny wyświetlacz oraz pokrętło, które służy do ustawiania trybu parowania. Jest łatwy w czyszczeniu - jedynie spód ciążki w utrzymaniu, gdyż nie można go moczyć w wodzie, jedynie można wyczyścić go szmatką.
Pierwszym obiadem, który w nim zrobiliśmy był łosoś wraz z warzywami i ryżem, z tym że ryż ugotowałam osobno.
Danie zrobiło się w rekordowym tempie - 15min. Po wyciągnięciu, warzywa miały takąsamą objętość co przed włożeniem ich do parowaru. Łosoś troszkę zmalał, ale to dlatego że wypłynął z niego tłuszcz. Ryba była krucha, ale nie rozwalała się gdy nakładałam ją na talerz.
Jedzenie w smaku okazało się przepyszne - lekkie, delikatne i rozpływające się w ustach. Fakt, dla kogoś kto lubi ostre potrawy, taka forma może okazać się zbyt łagodna, ale można przecież każdą potrawę przyprawić według własnego gustu.
Jesteśmy pod wrażeniem dań z parowaru i nie żałujemy wydanych pieniędzy, bo wiemy że jemy zdrowo i smacznie. Ten parowar mogę polecić z czystym sumieniem.
środa, 5 września 2012
wtorek, 4 września 2012
Sexy Mama
Witajcie,
skoro jestem w ciąży to muszę zacząć odżywiać się inaczej oraz dbać o siebie inaczej, no może nie inaczej a innymi kosmetykami - specjalnymi dla kobiet w ciąży, które są specjalistycznie przebadane i które nie zawierają żadnych szkodliwych substancji. Jeżeli będziemy stosować takie kosmetyki, to mamy pewność że składniki nie przedostaną się do łożyska i nie uszkodzą nam płody oraz nie będą powodować alergii u dziecka.
W takim razie czego możemy używać?
Kobieta w ciąży bez obaw może sięgać po preparaty zawierające pantenol, betainę, glicerynę, kwas hialuronowy, mocznik, alantoinę, olej parafinowy, olej z ogórecznika i awokado, olejek jojoba i z ziaren pszenicy.
Nie wolno stosować kosmetyków z retinolem, witaminą A, C, z kwasami owocowymi i kwasem alfaliponowym.
Dzisiaj w Rossmannie wypatrzyłam serię Sexy Mama firmy Bielenda, która w swojej ofercie ma 4 produkty dla kobiet w ciąży:
Niestety częstą przypadłością kobiet w ciąży są rozstępy, których panicznie się boję, bo pręgi na brzuchu i piersiach to nie jest moje marzenie. Dlatego już teraz, w 1szym miesiącu ciąży postanowiłam dbać o to by się nie pojawiły i postanowiłam kupić krem na rozstepy z serii sexy Mama, który kosztował 18,89.
Jakie są moje pierwsze odczucia? Krem niezbyt przyjemnie pachnie, konsystencje ma fajną - nie za rzadką i nie ze gęstą - idealną. Krem szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, której nienawidzę! Skóra po zastosowaniu kremu jest mega gładka. Jeżeli chodzi o to czy działa na rozstępy, to nie wiem, bo od dzisiaj zaczynam się nim smarować, mam nadzieję, że nie dopuści do pojawienia się ohydnych pręg oraz że usunie mi już istniejące małe rozstępy po boku ud. Na pewno zdam Wam z tego relację :*
skoro jestem w ciąży to muszę zacząć odżywiać się inaczej oraz dbać o siebie inaczej, no może nie inaczej a innymi kosmetykami - specjalnymi dla kobiet w ciąży, które są specjalistycznie przebadane i które nie zawierają żadnych szkodliwych substancji. Jeżeli będziemy stosować takie kosmetyki, to mamy pewność że składniki nie przedostaną się do łożyska i nie uszkodzą nam płody oraz nie będą powodować alergii u dziecka.
W takim razie czego możemy używać?
Kobieta w ciąży bez obaw może sięgać po preparaty zawierające pantenol, betainę, glicerynę, kwas hialuronowy, mocznik, alantoinę, olej parafinowy, olej z ogórecznika i awokado, olejek jojoba i z ziaren pszenicy.
Nie wolno stosować kosmetyków z retinolem, witaminą A, C, z kwasami owocowymi i kwasem alfaliponowym.
Dzisiaj w Rossmannie wypatrzyłam serię Sexy Mama firmy Bielenda, która w swojej ofercie ma 4 produkty dla kobiet w ciąży:
Niestety częstą przypadłością kobiet w ciąży są rozstępy, których panicznie się boję, bo pręgi na brzuchu i piersiach to nie jest moje marzenie. Dlatego już teraz, w 1szym miesiącu ciąży postanowiłam dbać o to by się nie pojawiły i postanowiłam kupić krem na rozstepy z serii sexy Mama, który kosztował 18,89.
Jakie są moje pierwsze odczucia? Krem niezbyt przyjemnie pachnie, konsystencje ma fajną - nie za rzadką i nie ze gęstą - idealną. Krem szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, której nienawidzę! Skóra po zastosowaniu kremu jest mega gładka. Jeżeli chodzi o to czy działa na rozstępy, to nie wiem, bo od dzisiaj zaczynam się nim smarować, mam nadzieję, że nie dopuści do pojawienia się ohydnych pręg oraz że usunie mi już istniejące małe rozstępy po boku ud. Na pewno zdam Wam z tego relację :*
poniedziałek, 3 września 2012
To ja, mama!
Witajcie moi drodzy,
w zeszłym tygodniu dowiedziałam się, że zostanę mamą :D w związku z tym postanowiłam pisać na moim blogu właśnie o tym - o moich przeżyciach oraz odczuciach które towarzyszyć mi będą przez te 9 m-cy, o problemach w czasie ciąży, o pielęgnacji, itd.
Tak więc zapraszam Was na cudowną podróż, która będzie trwać do maja 2013 :) 3majcie za mnie kciuki!!!
w zeszłym tygodniu dowiedziałam się, że zostanę mamą :D w związku z tym postanowiłam pisać na moim blogu właśnie o tym - o moich przeżyciach oraz odczuciach które towarzyszyć mi będą przez te 9 m-cy, o problemach w czasie ciąży, o pielęgnacji, itd.
Tak więc zapraszam Was na cudowną podróż, która będzie trwać do maja 2013 :) 3majcie za mnie kciuki!!!
niedziela, 2 września 2012
Sypkie cienie do powiek MissSporty i masy Silcare
Witajcie moi drodzy,
dzisiaj przychodzę do Was z produktami, które zostały przeze mnie zapomniane, a teraz na nowo się nimi zachwycam. Chodzi o sypkie cienie do powiek. Ja posiadam cienie z firmy MissSporty, Pierre Rene oraz masy perłowe Silcare, które idealnie nadają się do makijażu oczu.
By mieć wszystkie cienie w jednym miejscu, odsypuję pewną ilość i przechowuję je w małych, przeźroczystych, okrągłych pudełeczkach, które zebrane są w kwadratowym, plastikowym pudełku:
Oto jak cienie prezentują się w opakowaniach i jak wyglądają na skórze:
Jak widać, wszystkie cienie są w prześlicznych, intensywnych kolorach i są bardzo perłowe.
Każdy z tych cieni pięknie wygląda na powiece, ale mają też jeden i to dość spory minus (jak to sypkie cienie) - osypują się, więc obowiązkowa jest baza pod cienie. Nie można je też nakładać trąc pędzelkiem po powiece, gdyż cała nasza twarz będzie w drobinkach i będziemy świecić się jak choinka, więc musimy delikatnie przykładać pędzelek z cieniami do powieki.
Jeżeli tak będziemy nakładać te produkty, to na prawdę cienie wyglądają pięknie (a jeszcze piękniej kiedy nałożymy je na mokro) i możemy wyczarować tęczowy, rozświetlający makijaż. :* :* :*
dzisiaj przychodzę do Was z produktami, które zostały przeze mnie zapomniane, a teraz na nowo się nimi zachwycam. Chodzi o sypkie cienie do powiek. Ja posiadam cienie z firmy MissSporty, Pierre Rene oraz masy perłowe Silcare, które idealnie nadają się do makijażu oczu.
By mieć wszystkie cienie w jednym miejscu, odsypuję pewną ilość i przechowuję je w małych, przeźroczystych, okrągłych pudełeczkach, które zebrane są w kwadratowym, plastikowym pudełku:
Oto jak cienie prezentują się w opakowaniach i jak wyglądają na skórze:
Jak widać, wszystkie cienie są w prześlicznych, intensywnych kolorach i są bardzo perłowe.
Każdy z tych cieni pięknie wygląda na powiece, ale mają też jeden i to dość spory minus (jak to sypkie cienie) - osypują się, więc obowiązkowa jest baza pod cienie. Nie można je też nakładać trąc pędzelkiem po powiece, gdyż cała nasza twarz będzie w drobinkach i będziemy świecić się jak choinka, więc musimy delikatnie przykładać pędzelek z cieniami do powieki.
Jeżeli tak będziemy nakładać te produkty, to na prawdę cienie wyglądają pięknie (a jeszcze piękniej kiedy nałożymy je na mokro) i możemy wyczarować tęczowy, rozświetlający makijaż. :* :* :*
wtorek, 28 sierpnia 2012
Bułgarska woda różana
Jakiś czas temu wróciłam z urlopu z Bułgarii i przywiozłam sobie najcenniejszą pamiątkę - wodę różaną oraz krem do rąk z olejkiem różanym.
Co to jest w ogóle woda różana?
Woda różana jest produktem ubocznym w produkcji olejku różanego i jest naturalnym produktem o działaniu przeciwzapalnym. Ceniony eliksir ma właściwości tonizujące i łagodzi podrażnienia skóry.
Nadaje się nawet dla bardzo delikatnej i podrażnionej skóry. Kilka kropel stwarza wrażenie luksusu, nawilża, odmładza i leczy w najbardziej łagodny sposób.
Woda różana ma korzystne działanie lecznicze dla włosów suchych i kruchych. Stosuje się ją do okładów na bóle oczu, bóle zębów, zapalenie jamy ustnej, gardła i dziąseł.
Od czasów starożytnych jest wykorzystywana do leczenia wątroby i przewodu pokarmowego*.
Woda bardzo mi pomogła, kiedy po nadmiernej kąpieli słonecznej na mojej buzi pojawiły się poparzenia! Łagodziła je i pomogła się mojej cerze szybko zregenerować.
Codziennie psikam sobie twarz wodą różaną, która oczyszcza, relaksuje i tonizuje moją skórę. Po wchłonięciu wody, moja cera jest miękka w dotyku. Jedynie co mi przeszkadza to jej zapach, mdły i duszący.
Wodę różaną można również stosować w jedzeniu!
Jeżeli tylko macie możliwość to zaopatrzcie się w bułgarską wodę różaną i w kosmetyki z olejkiem różanym, bo warto. Tym bardziej, że nie są drogie. Woda ok 10zł, krem ok 5zł.
* info z http://www.sklep.grabieniec.pl/index.php?d=produkt&id=1712
Co to jest w ogóle woda różana?
Woda różana jest produktem ubocznym w produkcji olejku różanego i jest naturalnym produktem o działaniu przeciwzapalnym. Ceniony eliksir ma właściwości tonizujące i łagodzi podrażnienia skóry.
Nadaje się nawet dla bardzo delikatnej i podrażnionej skóry. Kilka kropel stwarza wrażenie luksusu, nawilża, odmładza i leczy w najbardziej łagodny sposób.
Woda różana ma korzystne działanie lecznicze dla włosów suchych i kruchych. Stosuje się ją do okładów na bóle oczu, bóle zębów, zapalenie jamy ustnej, gardła i dziąseł.
Od czasów starożytnych jest wykorzystywana do leczenia wątroby i przewodu pokarmowego*.
Woda bardzo mi pomogła, kiedy po nadmiernej kąpieli słonecznej na mojej buzi pojawiły się poparzenia! Łagodziła je i pomogła się mojej cerze szybko zregenerować.
Codziennie psikam sobie twarz wodą różaną, która oczyszcza, relaksuje i tonizuje moją skórę. Po wchłonięciu wody, moja cera jest miękka w dotyku. Jedynie co mi przeszkadza to jej zapach, mdły i duszący.
Wodę różaną można również stosować w jedzeniu!
Jeżeli tylko macie możliwość to zaopatrzcie się w bułgarską wodę różaną i w kosmetyki z olejkiem różanym, bo warto. Tym bardziej, że nie są drogie. Woda ok 10zł, krem ok 5zł.
* info z http://www.sklep.grabieniec.pl/index.php?d=produkt&id=1712
Subskrybuj:
Posty (Atom)









