poniedziałek, 4 czerwca 2012

Majowe zakupy

Kolejny miesiąc minął a w mojej łazience niedługo zabraknie miejsca na nowości :) Parę ich się nazbierało, ale ponoć od przybytku głowa nie boli.
Więcej na temat produktów: http://www.youtube.com/watch?v=SSSeY7GCwdY&feature=plcp


Krótko o produktach!
OD LEWEJ:
- Lakier, Lovely Color Mania - 4,99, Rossmann - lakier tworzy smugi i prześwituje, trzeba nałożyć 3 warstwy by pokryć paznokcie - NIE LUBIĘ!!!
- Krem BB (03 Medium), Garnier - 19,99, Rossmann - fajnie pasuje do opalonej skóry, słabo kryje, dobrze wyrównuje koloryt. Krem jest rozświetlający więc mam problem z moją tłustą cerą, ale jak przypudrujemy twarz - JEST DOBRZE!!!
- Skoncentrowane serum do biustu, Eveline - ok. 15zł, Rossmann - serum pięknie pachnie, dobrze sie wchłania a czy pomaga moim piersiom? Hmmm, obwisłych nie mam, więc nie jestem w stanie stwierdzić. Chyba też go nie powiększył.
- Bronzer 001, Astor - ok 35zł, Rossman - piękne opakowanie, pędzelek do bani, nieprzydatny. Niestety można sobie zrobić nim krzywdę :( ale jak nie nałożymy zbyt dużej ilości to jest ok.
- Balsam do skóry suchej i bardzo suchej, L'oreal - ok. 20zł, Rossmann - balsam dobrze się wchłania ale na pewno nie nadaje się do skóry bardzo suchej - do normalnej ok. Ładnie pachnie.
- Balsam samoopalający z drobinkami, Dove - 11,99, Rossmann - produkt przepięknie pachnie na początku, gorzej gdy się wchłonie, balsam nie zostawia smug, dobrze i nienachalnie "opala", przepięknie rozświetla skórę swoimi drobinkami - CUDNY!!!
- Kapsułki, Alterra - ok8zł, Rossmann - kapsułki nie wchłaniają się, muszę nadmiar ścierać chusteczką, raczej nie odmłodziły mnie, NIE KUPIĘ WIĘCEJ!
- Nawilżający krem po oczy, L'oreal - 16,99, Rossmann - krem dobrze się wchłania, fajnie napina skórę wokół oczu. Opakowanie tragiczne - nie dość że szklane to jeszcze nieporęczne :(
- Krem wygładzająco-nawilżający 30+, AA - ok 18zł, Rossmann - krem przepięknie pachnie, zakochałam się, opakowanie tez niezłe, a co w środku? Krem który nie do końca się wchłania (w moja tłustą cerę), nadmiar wycieram w chusteczkę.

Sensualny WOSK Joanny

Hello,
parę dni temu postanowiłam, że nie będę więcej wyrywać pęsetą moich włosków między brwiami i postanowiłam potraktować je woskiem. 


Nie chciałam jednak chodzić do kosmetyczki, więc po wielu pozytywnych opiniach kupiłam plastry do depilacji twarzy firmy Joanna - 6,49 w Rossmanie. 


6 podwójnych plasterków zapakowane jest wraz z 10ml oliwką, która łagodzi podrażnienia po depilacji.


Zanim zaczniemy depilację, depilowaną skórę musimy porządnie oczyścić. Potrzebny nam będzie również talk (z apteki).


DO DZIEŁA!!!
Proponuję zabrać się za to wieczorem, gdyż po depilacji mogą wystąpić mniejsze lub większe zaczerwienienia, a nie polecam tak podrażnionej skóry traktować podkładem by to zamaskować.

Na rękę wysypujemy odrobinę pudru i wklepujemy go w miejsce gdzie chcemy przeprowadzić depilację - to pozwoli by wosk przykleił się jedynie do włosków a nie do skóry:


W celu rozgrzania plasterka pocieramy go rękami lub jak ja to robię - "suszę" suszarką:



(1) Nagrzane plastry oddzielamy od siebie.
(2) Plastry porządnie przyklejamy do skóry (w tym samym kierunku w jakim rosną włoski).
(3) Szybkim ruchem odrywamy plastry (w kierunku przeciwnym do porostu włosków) - jeżeli pojedyncze włoski nie chcą się wydepilować - powtarzamy czynność lub pomagamy sobie pęsetą.
(4) Na koniec na podrażnione miejsce wsmarowujemy dołączoną do opakowania oliwkę, która ma złagodzić podrażnienia skóry.

A oto efekt po: 


Zdjęcie zrobiłam na drugi dzień gdzie zaczerwienienie zeszło.

PLASTERKI możemy również używać do depilacji wąsika.

sobota, 2 czerwca 2012

Seria Niefortunnych Zdarzeń

Kochani,
dzisiaj przychodzę do Was z książką, która wpadła mi przez przypadek w ręce i którą pochłonęłam w chwilę. Mowa o książce "Gabinet Gadów" z Serii Niefortunnych Zdarzeń, Lemony Snicket. Niestety jest to 2gi tom serii, więc 1szy i 3ci muszę jakoś sobie wykombinować.
Seria opowiada o 3ce rodzeństwa - Wioletce, Klausie i o Słoneczku, którzy w pożarze stracili rodziców, mają odziedziczyć majątek rodzinny, oraz o Hrabim Olafie, który podąża śladem dzieci...
Książkę się szybko czyta, aczkolwiek napisana jest trochę dziwnym stylu, którego jeszcze w żadnej z przeczytanych dotąd książek nie spotkałam. Gdy czytamy jedną stronę, już nas ciekawi co będzie z sierotkami się działo na drugiej (bynajmniej ja tak miałam).
W 2004 roku seria została sfilmowana, gdzie główną rolę gra Jim Carrey:
http://www.filmweb.pl/Lemony.Snicket.Seria.Niefotunnych.Zdarzen
Ogólnie książka nie była zła, postaram się przeczytać tom 1 i 3.



Pomadki (cz. 2)

Wczoraj było o pomadce intensywnej, dzisiaj będzie o kolorach jasnych i neutralnych.

Pierwsza to pomadka nawilżająca firmy Wibo (ok.9zł). Po tym jak przerzuciłam się z błyszczyków na pomadki to właśnie ta (wraz z jeszcze innym kolorem) była moim 1szym zakupem. Pomadka ma prześliczny różowy kolor, który widać z daleka, idealnie nadaje się na wiosenne dni. Szminka dobrze rozprowadza się na ustach, w miarę długo się trzyma (o ile jej nie zjadam), niestety przeszkadza mi jedynie jej zapach.
RECENZJE tych pomadek na  http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=50497&recenzja=621634


Kolejnymi będą pomadki firmy Bell - perłowa różowa (129) i matowy nude (115), który używam częściej. Kupione za 8zł. Pomadki są również w miarę dobrej jakości, ładnie rozprowadzają się na ustach a zapach mają neutralny.


Następne w kolejce to pomadki drogerii Etos, kupione za 2 euro każda. Opakowania i kolory mają prześliczne - matowy jasny róż i perłowy brzoskwiniowy, ale niestety są strasznie tępe, trzeba się namachać by je dobrze nałożyć przy czym uważać by nie zebrały się w kącikach :(


Niedługo kolejna część sagi pomadkowej :)
Buziaki :*

piątek, 1 czerwca 2012

Moja pierwsza "odważna" pomadka (cz.1)

Witajcie,
dzisiaj chciałabym rozpocząć serię pomadek, które niedawno nabyłam lub które mam już od jakiegoś czasu. Mimo, że pomadek używałam sporadycznie, częściej błyszczyków, ostatnio przerzuciłam się właśnie na pomadki.
Zawsze wydawało mi się, że w kolorach intensywnych wyglądam głupio, więc zawsze kupowałam błyszczyki i pomadki w kolorach jasnych, aż ostatnio postanowiłam zaryzykować i kupiłam niedrogą (jak będę tragicznie wyglądać, to nie będzie mi żal jej komuś oddać), czerwono - pomarańczową pomadkę firmy Basic (7,99 w drogerii Schlecker), numer 14.
W pomadce się zakochałam od pierwszego pomalowania a do mojego wyglądu w takich kolorach szybko się przyzwyczaiłam. 
Opakowanie szminki jest eleganckie, jedynie otwiera się w torebce :(
Pomadka ma w sobie mikroskopijne pomarańczowe drobinki, fajnie się rozprowadza i nawet długo się trzyma. Gdy patrzę na siebie w lustro widzę tylko moje pomalowane usta :) Nawet mój mąż ostatnio stwierdził, że tylko je widać jak na mnie patrzy :)
Postanowiłam, że do pomadki dokupię koralowy błyszczyk, wybrałam firmę Vipera (7,99), numeru niestety nie znam :( Błyszczyk jest lekko różowy i ma koralowy brokat w sobie.


A oto efekt (który uwielbiam) pomadki z błyszczykiem:

Na pewno nie poprzestanę na tej szmince i będę kupować kolejne "odważne" pomadki.