wtorek, 7 maja 2013

Kosmetyki dla noworodka

Kochani,
to będzie już na 100% ostatni post przed moim porodem, gdyż w sobotę (04.05) byłam w szpitalu na badaniach i lekarz stwierdził, że można mnie już w nim zatrzymać, ale ja jednak nie chciałam zostać, bo po co mam siedzieć w szpitalu jak mogę w domu. Na wczoraj miałam termin porodu a dzisiaj będąc u lekarza na kontrolnym KTG i USG dostałam już skierowanie do szpitala, więc jutro rano się tam wybieram i na razie nie będę "in touch", ale jeszcze dzisiaj postanowiłam przygotować dla Was post o kosmetykach dla noworodka.

Ja już około 2ch m-cy temu zaczęłam czytać w necie o kosmetykach dla noworodka, chodzić po sklepach za nimi, wąchać je :) i ostatecznie kupować te niezbędne. No właśnie, a co kryje się pod pojęciem "niezbędne kosmetyki dla noworodka"? Takie maleństwo nie potrzebuje przecież całej gamy produktów tak jak osoby dorosłe. No ale czymś tą skórę dziecka trzeba myć i pielęgnować, więc oto co kupiłam dla swojej córki:


Oczywiście na samym początku nie będę używała wszystkich tych kosmetyków, ale już teraz wolałam się zaopatrzyć w najpotrzebniejsze produkty.

W CZASIE KĄPIELI

Na samym początku do kąpieli będę używała kremowego olejku od Ziaji (ok. 9zł), na którego temat naczytałam się w internecie samych pozytywnych opinii. 
Jest to olejek do mycia całego ciałka. Ponoć bardzo dobrze natłuszcza skórę. 
Potem przyjdzie czas na szampon. Ja wybrałam J&J (ok. 10zł), który pamiętam z dzieciństwa i mam do niego sentyment. No i żel do kąpieli ułatwiający zasypianie Zwitsal (w Polsce dostępny jest taki żel z firmy J&J). 
A czy można do mycia noworodka używać gąbek? Można, ale ponoć lepiej sprawdza się miękka flanelowa pieluszka. 

PO KĄPIELI:

Gdy wykąpiemy dziecko i wyciągniemy je z wanienki na ręcznik, przez pierwszy miesiąc jego życia warto używać oliwki, gdyż woda mocno wysusza skórę. 
I tak jak w przypadku nas samych, lepiej jest wsmarować oliwkę w skórę mokrą, po to by była ona lepiej nawilżona i dobrze natłuszczona.
Ja na sam początek wybrałam oliwkę osławionej Rossmannowskiej serii kosmetyków dla dzieci Babydream (ok. 6zł), a potem będę używać oliwki w żelu J&J (ok. 10zł), która została mi po tym jak smarowałam sobie nią przez pewien czas brzuch, by nie pojawiły się na nim rozstępy.

NA PUPCIĘ:

W dobie pieluszek jednorazowych, które ponoć rewelacyjnie wchłaniają wilgoć a firmy produkujące takie pieluszki prześcigają się w wymyślaniu nowych to powłoczek wchłaniających, pieluszkowe odparzenie skóry dziecka nie powinno być żadnym problemem. 
Niestety jest to problem i to duży, i na pewno dość bolesny dla dziecka, więc gdy tylko będę zmieniała małej pieluszki, pupcię będę smarowała kremem Babydream (ok. 7zł), który zawiera tlenek cynku i pantenol. Krem ten ochroni skórę dziecka przed wilgocią.
A gdy już, nie daj Boże, moje dziecko odparzy sobie pupę, to zastosuję osławiony Sudocrem (ok. 20zł). Ja kupiłam najmniejszy słoiczek, gdyż słyszałam że jest on bardzo wydajny.
Sudocrem działa łagodząco, wykazuje również działanie antybakteryjne i przeciwgrzybiczne. Sudocrem sprawdzi się również idealnie u nas, dorosłych - w zadrapaniach skóry, poparzeniach słonecznych, niewielkich odmrożeniach, po ukąszeniach owadów czy też spierzchnięciach skóry.

PIELĘGNACJA I OCHRONA SKÓRY:

Nad kremami do pielęgnacji skóry zastanawiałam się najdłużej, aż w końcu postawiłam na kremiki Bambino
Krem pielęgnacyjny Bambino (ok. 7zł) - dzięki starannie dobranym składnikom nawilżającym i pielęgnacyjnym pozwala utrzymać naturalną równowagę skóry i zapewnia jej długotrwałą ochronę przed wysuszeniem, krem idealnie nadaje się do pielęgnacji ciała dziecka. Krem ochronny Bambino (ok. 5zł) zawiera w sobie tlenek cynku, który sprawia, że krem chroni skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, czyli krem idealny do buzi dziecka. Krem zawiera również talk i oleje mineralne, które zapobiegają powstawaniu stanów zapalnych oraz skutecznie łagodzą wszelkie podrażnienia skóry. Krem ochronny Ziajka z filtrem SPF6, polecany jest po 3 m-cu życia. Ja go dostałam w gratisie do kremowego olejku. Krem doskonale nawilża oraz delikatnie natłuszcza skórę i chroni ją przed szkodliwym działaniem wiatru i mrozu - czyli kremik na czas jesienno-zimowy.

DODATKOWO:


Patyczki Babydream (ok. 2zł) do pielęgnacji uszu dziecka i do nakładania fioletu na pępek. Mydełko w kostce Bambino (ok. 3zł) - zawsze się przyda :)




Spirytusowy roztwór fioletu gencjanowego 2% - do pielęgnacji pępka dziecka. Roztwór wykazuje działanie przeciwbakteryjne, odkażające i osuszające. Wskazany do dezynfekcji w stanach zapalnych skóry, ranach sączących się i owrzodzeniach oraz do pielęgnacja kikuta pępowiny czy bolących aft w buzi dziecka.


Chusteczki nawilżające Pampers (ok. 8zł). Ja kupiłam ich 2 rodzaje - Sensitive do pielęgnacji pupy dziecka a zwykłe do wycierania buzi czy rączek. 








I tak oto wygląda "kosmetyczka" mojej córeczki. 
Po zaznajomieniu się w internecie z opiniami innych matek na temat tych wszystkich kosmetyków mam pewność, że wybrałam dobre i bezpieczne produkty do pielęgnacji jej delikatnego ciałka. Oczywiście może się zdarzyć, że na któryś z tych produktów będzie miała uczulenie i będę musiała z jego korzystania zrezygnować i zamienić go na inny, typowo apteczny produkt. Ale to wszystko wyjdzie "w praniu". A propos prania! 
Już od ponad miesiąca wszystkie ciuszki mam poprane, poprasowane i poukładane w szafie. W czym je prałam? Wybrałam hipoalergiczny proszek Lovela (ok. 20zł) - Specjalistyczny proszek do prania pieluszek i bielizny niemowlęcej oraz ubranek dziecięcych. 
Jest delikatny - do stosowania od pierwszych dni życia.
Nie drażni i nie uczula skóry dziecka.
Zawiera tylko specjalnie dobrane składniki. 
Ma delikatny, neutralny zapach. 
Jest bezpieczna dla skóry dziecka. 
Skutecznie usuwa zabrudzenia, dopiera prawie wszystkie plamy.

Kochani, życzcie mi powodzenia i trzymajcie za mnie od jutra kciuki, bym bez żadnych powikłań, bez problemu i nie w niewyobrażalnym bólu przeżyła ten poród. Ja jestem dobrej myśli i mam nadzieję, że ten dzień będę wspominać z sentymentem. Kiedy tylko dojdę do siebie to opowiem Wam jak to było i pochwalę się swoją córką. Do zobaczenia... :*



3 komentarze:

  1. uważaj na oliwkę j&j bo potrafi uczulać. W moim otoczeniu kilkanaścioro dzieci było na nią uczulonych

    OdpowiedzUsuń
  2. od razu mi się przypomniało, jak urodziłam:) uwielbiałam kupować nie tylko ubranka, ale i kosmetyki, pieluchy, ubranka....cudny czas:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeżeli chodzi o ubranka, to nie miałam okazji jakoś mocno poszaleć bo pełno ciuszków dostałam po dzieciach koleżanek i kuzynek.
      A kosmetyki kupowałam takie, które (jak mi się wtedy wydawało) będę używała po porodzie, dlatego nie kupowałam całych serii kosmetyków dla noworodków. A i tak od urodzenia do teraz, kiedy moja dzidzia ma ponad miesiąc, używam jedynie oliwki, mydełka Bambino, Sudocremu i emulsji do kąpieli. Reszta i tak stoi i czeka aż mała podrośnie.

      Usuń

Bardzo dziękuję za Twój komentarz i za poświęcony czas.
Każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny, zarówno ten pozytywny jak i ten negatywny. Pamiętaj jednak, jeżeli chcesz napisać coś negatywnego, zastanów się najpierw czy poprzez ten komentarz nie obrazisz osób trzecich. Bardzo proszę o nie ubliżanie, nie wyzywanie i nie wyśmiewanie się z nikogo.
Na każdy komentarz-pytanie staram się odpowiedzieć.
Zawsze wchodzę na blogi osób, które komentują moje posty.

Pozdrawiam
Arkana Urody i Wdzięku