wtorek, 9 kwietnia 2013

Ciąża 36 tydzień - zaczynamy odliczanie...

No i się zaczął. Ostatni miesiąc mojej ciąży :) Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak ten czas szybko mi zleciał, niedawno robiłam test i mówiłam mężowi, że będziemy mieli dzidziusia a tu niedługo będziemy już w 3kę :) 
Coraz bardziej nie mogę się tego doczekać, chociaż jak pomyślę sobie o porodzie to zaczynam się trochę bać, sama nie wiem czego? 
Tego, że nie będę wiedziała czy to już zaczyna się poród, czy bólu czy tego żeby z dzieckiem wszystko było w porządku? Ale raczej tego wszystkiego po trochu...

Właśnie dzisiaj byłam u lekarza, miałam robione KTG i pierwszy raz słyszałam bicie serduszka mojej córki :) Trochę byłam przerażona bo jej normalne tętno wynosiło ok. 130 uderzeń a podczas kopnięć nawet 180! Ale okazało się, że wszystko jest dobrze i moja dzidzia jest dobrze dotleniona i ma jeszcze dużo miejsca bo mam sporo płynu owodniowego, a mimo tego mój brzuch nie jest ogromny tylko jest taką piłeczką. 
Lenka na dzień dzisiejszy waży ponad 2300 gramów i jest już rozmiarów noworodka, czyli już nie rośnie jedynie przybiera na wadze. Podobnie jak ja - przytyłam 10kg. Lekarz mówi, że normalnie w ciąży powinno się przytyć ok. 12 kg, czyli jak na razie mieszczę się w standardach :) 
Moja córcia niemiłosiernie kopie i to nie raz na jakiś czas tylko non stop! Wierci się w tym brzuchu jak fryga. Cieszę się z tego, ale czasami to jest to po prostu męczące :( 
Jest to już 9 miesiąc i niestety jest mi okropnie ciężko, wcześniej też na to narzekałam ale mam wrażenie, że to co było wcześniej w porównaniu z tym co jest teraz to była bułka z masłem. Czuję się jak taki betonowy kloc - ociężała i nieporadna. Szybko się męczę, coraz częściej ciężko mi się oddycha i jestem zmęczona. 
Schylanie się i ubieranie np. kozaków to dla mnie istna męczarnia. Do tego chodzę jak kaczka! No i ciągły ból kręgosłupa, podbrzusza i ta cholerna zgaga, lepsza niż najlepsza przyjaciółka - wciąż przy mnie! Do tego mam stopy Hobbita - małe spuchnięte paróweczki, zresztą dłonie też nie lepiej wyglądają. Dobrze że jeszcze na twarzy nie puchnę, chociaż jeszcze wszystko przede mną. Uroki ciąży :) 
Ale ja tak narzekam, a wiem że inne dziewczyny ciążę znoszą o wiele gorzej ode mnie albo chciałyby mieć te wszystkie dolegliwości co ja, a ich nie mają bo w ciążę nie mogą zajść. Ostatnio spotkałam się z moją koleżanką, która stara się z mężem od lat o dziecko i nic... Miała już 6 inseminacji, teraz czeka na in vitro. To jest dopiero problem, a ja tak narzekam, ahhhh...

Dla dzidzi już wszystko jest przygotowane. Wózek kupiliśmy ten o którym pisałam ostatnio.  Komoda, szafa i łóżeczko jeszcze czekają na złożenie. Wszystkie ciuszki mam już poprane (w proszku Lovela), poprasowane i ułożone w szafie. Mąż się śmieje, że Lena ma więcej ciuchów niż ja i on razem wzięci (a uwierzcie mi, że mam sporo ciuchów :)), ale stwierdzam że faceci nawet sobie sprawy nie zdają co potrafią noworodki i ile razy w ciągu dnia można je przebierać. Oni chyba myślą, że jak rano ubierze się je w jedne ciuszki to tak będą leżeć i pachnieć cały dzień, pfffff....... no to się mój chłop przeliczy :).


Ciągle zaopatrujemy się w Pampersy i w chusteczki nawilżające, bo tego nigdy za wiele. Mam już wszystkie kosmetyki dla noworodka i wanienkę z wkładem gąbkowym. Kupiliśmy też podgrzewacz do butelek i termometr douszny na podczerwień:



A ostatnio zaopatrzyłam się w 2 komplety pościeli do łóżeczka firmy Feretti:


A jak tam moja dzidzia ma się w ostatnim m-cu życia w brzuchu?

"Maluch jest już właściwie w pełni dojrzały i gotowy do prawidłowego funkcjonowania poza macicą. Wszystkie jego układy są już wykształcone. Dziecko doskonali różne odruchy. Bardzo silnie zaznaczony jest teraz u niego odruch źreniczny i odruch chwytania. Dzięki temu drugiemu bardzo wcześnie po porodzie będziesz mogła poczuć, jak na twoim palcu zaciska się maleńka dłoń. Pamiętaj, że chociaż płód jest już właściwie przygotowany do samodzielnego funkcjonowania, im dłużej pozostanie w macicy do terminu porodu, tym większe szanse, że będzie sobie radził po porodzie bez żadnych powikłań. Jego układ oddechowy wciąż produkuje surfaktant, dzięki któremu jego zdolności oddechowe będą wydajniejsze. Dziecko mierzy teraz około 50 cm i waży około 2700 gramów.

W tym tygodniu twoja macica osiąga najwyższe położenie w przebiegu całej ciąży. Przylega do łuków żebrowych, w związku z czym ciężko ci nieraz złapać oddech i po dwóch kęsach posiłku masz wrażenie, że już nic więcej nie zmieścisz. Nogi mogą być bardzo opuchnięte, podobnie jak dłonie i twarz. Twoje dziąsła są wciąż mocno rozpulchnione i mogą krwawić podczas mycia zębów. Cały czas może ci dokuczać uczucie zapchanego nosa i krwawienie z jego błony śluzowej, nawet jeśli nie masz kataru. O nasilających się bólach kręgosłupa i uczuciu ciężkości chyba nie ma już co pisać…" *

Torbę do szpitala z wyprawką też mam już spakowaną (http://arkanaurody.blogspot.com/2013/03/wyprawaka-do-szpitala-dla-mamy-i.html), także teraz pozostaje mi tylko czekać na "ten" moment. Zastanawiam się tylko jak ja rozpoznam, że to już czas :/ 

A oto my :) :
 

1 komentarz:

Bardzo dziękuję za Twój komentarz i za poświęcony czas.
Każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny, zarówno ten pozytywny jak i ten negatywny. Pamiętaj jednak, jeżeli chcesz napisać coś negatywnego, zastanów się najpierw czy poprzez ten komentarz nie obrazisz osób trzecich. Bardzo proszę o nie ubliżanie, nie wyzywanie i nie wyśmiewanie się z nikogo.
Na każdy komentarz-pytanie staram się odpowiedzieć.
Zawsze wchodzę na blogi osób, które komentują moje posty.

Pozdrawiam
Arkana Urody i Wdzięku