piątek, 4 stycznia 2013

Ciąża 23 tydzień

Moi drodzy,
jak ten czas szybko leci, niedawno publikowałam post w 14 tygodniu ciąży (http://arkanaurody.blogspot.com/2012/11/ciaza-14-tydzien.html), a już piszę o 23 tygodniu. Właściwie nie wiem kiedy ten czas zleciał... Jak tak dalej będzie zasuwał, to kolejny post będę pisała dla Was z porodówki :)
No właśnie, za mną już półmetek ciąży. Co się zdarzyło a co zmieniło w tym czasie? Hmmm... Mówi się, że ciąża to najpiękniejszy okres w życiu kobiety. Szczerze Wam powiem, że ja tak tego nie odbieram (bynajmniej do tej pory), może ze mną coś jest nie tak?

Oczywiście nie mogę powiedzieć, że bardzo źle znoszę ciążę, wręcz przeciwnie, na początku nie miałam typowych objawów dla kobiet w ciąży - mdłości, wymioty czy też zachcianki. Jedynie w I trymestrze bardzo chciało mi się spać i byłam ciągle zmęczona. Mogłam spać na stojąco. Potem było lepiej, miałam więcej energii i czułam się dobrze.
W pewnym momencie, około 17 tygodnia złapał mnie potworny ból pleców w okolicy lędźwiowej, nie ustępował przez 2 tygodnie. Byłam jak paralityk, który nie może wstać z łóżka o własnych siłach, a gdy próbowałam się podnieść, to z oczu same płynęły łzy z bólu. Jedynymi tabletkami, które łykałam był Paracetamol. W bolące miejsce wcierałam Amol, niestety nic mi nie pomagało. I tak z ciągłym bólem pleców nauczyłam się funkcjonować i nic się nie zmienia do dziś... :/
Do tego doszły też dość mocne bóle podbrzusza - lekarz powiedział, że to normalne, bo macica się rozszerza.
Coraz szybciej się męczę, wolniej chodzę, a właściwie sunę :)  Nie mogę nigdy nadążyć za mężem. Ciężko mi już wchodzić i wychodzić z samochodu. Ubieranie kozaków to męczarnia...
Ahhh, no i oczywiście rozstępy... Mimo, że się smaruję kremami i balsamami, to na piersiach i na wewnętrznej stronie ud pojawiły się rozstępy, jedne blade, drugie bordowe :( Na brzuchu na szczęście jeszcze nie mam i mam nadzieję, że mieć nie będę. Więc jak na razie ciąża nie jest dla mnie najpiękniejszym czasem...

Ale może dość narzekań! Najważniejsze, że moje maleństwo jest zdrowe i rośnie sobie jak trzeba! W 14 tc pisałam, że nie mogę się doczekać ruchów dziecka.
Pierwsze, dokładne ruchy poczułam w 19 tygodniu. Możliwe, że już wcześniej je czułam, ale nawet ich nie rozróżniałam. Najpierw były to jakby bulgotania albo uderzenie ogona rybki, potem były już silniejsze i bardziej wyczuwalne. Ruchy dziecka - jest to dla mnie i chyba dla każdej przyszłej matki, wynagrodzenie za te wszystkie bóle pleców, brzucha, itd. Bo mimo, że boli jak nie wiem co, gdy dziecko się rusza to wtedy wszystko mi momentalnie przechodzi...
Co do płci to nadal nie wiem co nam rośnie, niestety dzidzia jest wstydliwa i za nic nie chce pokazać co ma między nóżkami :) Mam nadzieję, że na kolejnej wizycie się ujawni.


Co do diety, to taka jak była taka dalej jest - czyli całkiem normalna, nie mam kulinarnych zachcianek, aczkolwiek mięso dla mnie mogło by nie istnieć. Zmuszam się do jedzenia go, bo na samych serach człowiek nie przeżyje, no i dziecko też musi dostawać składniki odżywcze, których nie znajdę w nabiale.
Dodatkowo łykam witaminy. Wcześniej był to Falvit mama, a teraz jem Prenatal Classic.
Jem dużo owoców i staram się unikać słodyczy, co ostatnimi czasy średnio mi wychodzi :)
Na szczęście nie przytyłam dużo, na razie wszystko idzie w dziecko, czyli tyje tyle ile ono waży. Dzięki temu bez problemów zmieściłam się w moją Sylwestrową kreację sprzed 2 lat. 
Ale jakiś czas temu zauważyłam, że powiększyły mi się "boczki", ale czytałam, że to normalne bo "rozrastam się" na boki by utrzymać dziecko.

Postanowiliśmy z mężem, że powoli będziemy kolekcjonować akcesoria dla maluszka, tak by potem nie kupować w popłochu wszystkiego hurtem. Naszym pierwszym zakupem były butelki, różne pojemności i smoczki:



Kolejnym zakupem możliwe, że będzie wózek lub łóżeczko, zobaczymy...

A jak tam moje dziecko się ma w 23 tygodniu swojego życia?
Gdy ostatni raz byłam u ginekologa, to widziałam mojego maluszka w całej okazałości. Widziałam brzuszek, serce i pępowinę (między nogami zasłaniała tajemnicę). Widziałam jak się rusza a właściwie podskakuje... Gdybym mogła to chodziłabym na USG codziennie by oglądać mojego maluszka. Teraz wygląda tak (teorytycznie):


Trochę teorii:
"Płód ma proporcje ciała zbliżone do ciała noworodka. Bardzo intensywnie teraz rośnie. Pod koniec szóstego miesiąca ciąży właściwie podwoi swoją masę. W jego naczyniach krwionośnych krąży krew. Gdybyś mogła teraz zajrzeć do wnętrza macicy, zauważyłabyś, że maluch ma bardzo dużo skóry - nieproporcjonalnie do ubogiej tkanki tłuszczowej tuż pod jej powierzchnią. Maluch szybko nadrobi te straty, wtedy jego delikatna skóra nie będzie już tak przejrzysta jak w tej chwili. Prześwitują przez nią delikatne naczynia krwionośne. Dziecko mierzy teraz około 20 cm i waży ponad 500 gramów" *

Także, jak widzicie ciąża ma swoje dobre i złe strony i jak do tej pory ja nie nazwałabym tego okresem najcudowniejszym w życiu. Wszystko możliwe, że z czasem jak dziecko będzie większe, bardziej będzie kopać i będzie bliżej porodu, to wtedy zmienię zdanie.
Ale i tak najpiękniejsze chwile to wtedy, gdy czuję mojego małego artystę w sobie i już nie mogę doczekać się gdy go lub ją wezmę w ramiona...

* info http://dzieci.pl/

12 komentarzy:

  1. Gratulacje bycia mamą :) ja juz 2 rok mezatka ale jeszcze nie mamy maluszka :) oj bedę z Toba myślami bo boję sie porodu chyba bardziej niż Ty :)
    oby Ci bóle troszeczkę chociaz ustapiły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ja zaszłam w ciążę właśnie w 2 lata po ślubie, może Wam też niedługo się uda. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczęśiara, ja też już mam marzenie bycia mamą , może ten rok będzie przyjazny?? ;) Dbaj o siebie i dzieciątko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,
      nam się udało po 2 m-cach starania. Ja proponuję faszerować partnera żeń szeniem a samej pić sok z pokrzywy, który oczyszcza organizm z toksyn. Ja tak zrobiłam i się udało. Ja wiem, że natury nie da się przyśpieszyć czy oszukać, ale można jej pomóc. Będę za Was trzymała kciuki i mam nadzieję, że już niedługo zobaczysz 2 kreseczki na teście. Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Rośnij zdrowa i duża :) Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzę szczęśliwego rozwiązania ..ja nie posiadam maluszka i na razie nie zamierzam jeszcze nie kręci mnie zostanie mamusią ani mojego męża ale tobie życzę wszystkiego najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, mnie też to nie kręciło, ale stwierdziliśmy z mężem że już najwyższy czas - 2 lata po ślubie, no i nasz wiek. Ale zaczęło nas kręcić kiedy poczuliśmy ruchy dziecka i poznaliśmy płeć :) No i moja frajda z kupowania ciuszków...

      Usuń
  6. Wiek? Nie sądzę abyś była jakaś stara twoja twarz wygląda bardzo młodo;) jestem młodą osobą mam 25 lat więc myślę że na 30 urodziny sprawimy sobie bobaska ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie jestem stara, ale mój wiek 28 lat a męża 31, to chyba odpowiedni czas na maluszka. Dziękuję za komplement :* Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Dołączam do gratulacji dla Autorki. I chcę napisać, że nie jesteś sama w swoich odczuciach, więc pewnie jest z Tobą „nie tak” :). Dla mnie też ciąża nie była „najpiękniejszym okresem w życiu”, bo bardzo wyczerpującym fizycznie, choć też nie miałam jakichś poważnych, typowo ciążowych dolegliwości. Byłam po prostu zirytowana, że moje ciało nie nadąża za mną, że jestem ciągle zmęczona, obolała. Bałam się w związku z tym, że nie dojrzałam do macierzyństwa, ale gdy tylko mój synek przyszedł na świat, wszystko zmieniło się o 180 stopni, a jakikolwiek dyskomfort spowodowany byciem mamą, nie miał już żadnego znaczenia. Czego i Tobie życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1,5 tygodnia temu urodziłam córkę (http://arkanaurody.blogspot.com/2013/05/poznajcie-lene.html) i teraz jest tak jak napisałaś - jakikolwiek dyskomfort spowodowany byciem mamą, nie ma już żadnego znaczenia!
      Chociaż czasem jestem potwornie zmęczona, dolna część pleców odmawia mi posłuszeństwa i ledwo się ruszam, ale gdy patrzę na córkę to żaden ból i żadne zmęczenie nie jest już ważne.
      Pozdrawiam.

      Usuń

Bardzo dziękuję za Twój komentarz i za poświęcony czas.
Każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny, zarówno ten pozytywny jak i ten negatywny. Pamiętaj jednak, jeżeli chcesz napisać coś negatywnego, zastanów się najpierw czy poprzez ten komentarz nie obrazisz osób trzecich. Bardzo proszę o nie ubliżanie, nie wyzywanie i nie wyśmiewanie się z nikogo.
Na każdy komentarz-pytanie staram się odpowiedzieć.
Zawsze wchodzę na blogi osób, które komentują moje posty.

Pozdrawiam
Arkana Urody i Wdzięku